IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Żyjący Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Dobry Duch
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 30/05/2016

PisanieTemat: Żyjący Las   Czw Cze 09, 2016 9:15 pm

Las ten przeżył naprawdę wiele i jest bardzo pamiętliwy. Nikt nie wie, jakie tutaj siły się kryją, ale pewne jest to, że oczekują one spokoju. Dla istot tutaj żyjących każdy spoza lasu jest niechcianym gościem, dlatego każdy, który tutaj się znalazł, musi się zachowywać cicho i ostrożnie inaczej mogą się stać różne, dziwne i niespodziewane rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ennorath

avatar

Liczba postów : 2
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Pon Cze 13, 2016 8:34 pm

Las. Piękne i ciche miejsce, zawładnięte tylko i wyłącznie piękną naturą. Cicho, spokojnie, nikt nie zaprząta Ci głowy i możesz spokojnie zostać sam ze sobą i swoimi myślami.
Ennorath bardzo lubiła przychodzić w ciche miejsca, tam gdzie nie ma nikogo. Robiła tak, kiedy była w dołku i chciała odetchnąć, kiedy była zła lub po prostu dla zrelaksowania duszy i zresetowania jej. Dzisiaj właśnie to chciała zrobić. Zresetować się. Ostatnio miała mnóstwo spraw na głowie, więc musiała trochę od nich odpocząć. A to było idealne miejsce.
Przechadzała się wśród drzew uśmiechając się sama do siebie. Wsłuchiwała się w śpiew ptaków, jakby śpiewały dla jej duszy, szum liści i lekki powiew na jej twarzy sprawiał, że Ennorath całkowicie zapominała o swoich ważnych sprawach. Opuszkami dłoni głaskała wystające liście podczas przechadzki, strącając z nich pozostałości kropel po deszczu. W oddali zobaczyła nieduży kawałek trawy oświecony słońcem, jakby było to miejsce do siedzenia wskazane przez bogów. Podeszła więc tam i usiadła na ciepłej od słońca trawie unosząc głowę ku niebu, zamykając oczy i delektując się promieniami na twarzy.
Chwilę potem wyciągnęła swój krótki mieczyk i zaczęła odbijać nim światło o drzewa i liście, bawiąc się przy tym jak małe dziecko.
Potem gdy już to jej się znudziło, z pozycji siedzącej przeszła do leżącej wzdychając głęboko, kładąc mieczyk na piersi i udając się na krótką drzemkę wśród natury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Pon Cze 13, 2016 8:58 pm

Jak co tydzień, popadając nieco w monotonię, Jonathan obrał kurs w stronę niebezpiecznych terenów. Żyjący Las, choć zewnętrznie wyglądał przyjaźnie, wytwarzał naprawdę niegościnną atmosferę. Nie żeby mu to jakoś przeszkadzało. W rzeczywistości zawsze był i jest wszędzie niemile widziany. Nic dziwnego, że sama matka natura nie byłaby w stanie zdzierżyć jego obecność. Toteż i właśnie swoją osobą postanowił zatruć tereny Żyjącego Lasu, o którym słyszał chyba najwięcej dziwnych i strasznych legend.
Słuchanie głupich bajek o zaginionych towarzyszach albo o znalezionych rozszarpanych ciałach towarzyszy wydawały się być White'owi strasznie infantylne. To nie tak, że w nie nie wierzył... Nie zamierzał jednak trząść portkami na myśl o paru roślinkach z tego lasu i zostać w mieście, gdzie brakowało przestrzeni osobistej, tlenu i jedzenia.
Od strony, od której postanowił wejść do Lasu, była udeptana ścieżka. Podążając jednak jej tropem na dłuższą metę okazało się, że szybko się skończyła. Naprawdę nikt nie zdążył jej dobrze udeptać? Stworzyć jakiś szlak? Prychnął pod nosem, przyjmując przymusowo najbardziej arogancką i pogardliwą postawę w stronę tej sytuacji, szydząc ironicznie z wszystkich Upadłych. Jego rasa zgrywała takich chojraków, a głupiej ścieżki w lesie nie potrafią wydeptać.

Stając chwilowo bezczynnie i rozglądając się na boki, rozpoczął męczeńską przeprawę przez krzaki, których mimo wszystko bał się dotykać. Bo co jeśli się okaże, że to jakaś zmutowana pokrzywa z jadem potrafiącym zabić w ciągu pięciu sekund?
~ Raz, dwa, trzy, cztery, pięć... Uff, dobra, jednak nie. ~ zmarszczył brwi, wychodząc zza drzewa. Wtedy jego oczom ukazało się coś ciekawego - coś, co nie było rośliną, ani zwierzęciem, ale wciąż było potencjalną ofiarą. Choć na dziewczynę padały promienie słoneczne i w jakiś sposób uznał ten widok za ciekawy, nie zamierzał się długo nad tym rozczulać. Ostatecznie różniła się z wyglądu od Upadłych.
- Nie boisz się tak leżeć beztrosko sama w lesie? Ja bym się bał, gdyby istniała możliwość, że jakiś przypadkowy, białowłosy Upadły mógłby tędy przechodzić i tak okazjonalnie chcieć cię zabić. - jego ton głosu, choć brzmiący na znudzony, wykazywał też dozę ignorancji. W dodatku te sarkazmy, mmm, po prostu miał dzisiaj dobry nastrój na to. Oparł się wygodnie o drzewo ramieniem, wyciągając w ten czas jeden ze swoich sztyletów przy pasie. Chciał po prostu dać delikatnie do zrozumienia, że w ogóle nie miał skrupułów do tego, by coś jej zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ennorath

avatar

Liczba postów : 2
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Pon Cze 13, 2016 9:29 pm

Cóż, może gdyby Ennorath nie bywała tu tak często, na pewno bałaby się chodzić po takich terenach, jednakże spędza tu tak dużo czasu, że zdążyła się nauczyć po prostu szanować tutejszą naturę, żeby nie zostać jej ofiarą. Oto w tym lesie chodziło. Bądź miły dla roślinek, a prawdopodobnie nic Ci się nie stanie. Z resztą jako, że wszystkie miejsca są potencjalnie niebezpiecznie akurat ten las nie był (jak dla niej) aż tak zły. Musiała sobie znaleźć miejsce gdzie może odpocząć, więc starała się po prostu oswoić z lasem. Mimo wszystko w jakiś sposób czuła się tu bezpiecznie. Może to źle i lekkomyślnie, ale tak było.
Podczas jej miłej drzemki wśród natury, gdzie jej umysłu nie zatruwały żadne przygnębiające sprawy, ani ludzie, którzy ostatnio zaczęli za dużo narzekać na wszystko dookoła, śniła o pokoju na świecie, jej wyobraźnia wędrowała tam, gdzie wszyscy są zjednoczeni, nie ma osobnych światów na górze i na dole. Wyobrażała sobie, jak świat wyglądałby gdyby był cały spowity przez piękną naturę, każdą wioskę oświetlałyby jasne promienie słońca. Niestety wszystko co piękne się kończy.
Usłyszała jak ktoś przemawia do niej, i to wcale nie był jakiś zmyślony głos ze snu, tylko ktoś na jawie. Na początku niewyraźny, nieprzyjazny ton, potem w miarę wybudzania się coraz wyraźniejszy i niepokojący. Zerwała się na równe nogi chwytając swój miecz za rękojeść mocno i zdecydowanie, spoglądając groźnie ze zmarszczonymi brwiami na białowłosą postać opartą o drzewo, trzymającą broń. No tak, parę godzin relaksu wśród łona natury to za dużo.
Nienawidziła Upadłych. To jeden z nich zabił jej ojca, marzyłaby o podcięciu jednemu z nich gardła, nie wspominając już o tych, którzy dopuścili się zbrodni na jednym z jej rodziców.
- A Ty nie boisz się, że przypadkiem taka osoba jak ja mogłaby być szybsza i zrobić to pierwsza? - odpowiedziała grubszym i zdecydowanym tonem. Nie ma co się z takimi cackać, ale mimo, że marzy o uśmierceniu tego łajdaka, nie zrobi tego tutaj. Mogłoby to rozzłościć las. A to mogłoby być gorsze niż walka z tym podstępnym, nie mającym uczuć Upadłym.
- Jeżeli znasz choć trochę ten las, to raczej nie byłbyś na tyle głupi, by to zrobić. Chyba że chcesz paść ofiarą tej niepozornej natury. - odparła.
- Chociaż - zaśmiała się - Upadli są na tyle głupi. - Opuściła delikatnie miecz luzując postawę, jednak wciąż będąc gotowa do obrony. Jej lekki uśmiech szybko przybrał poważną minę. Nie spuszczała oczu z białowłosego mężczyzny.
- Byłoby rozsądnej dla obu z nas gdyby każdy poszedł w swoją stronę. - Rzekła, marszcząc ponownie brwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Pon Cze 13, 2016 9:50 pm

Dziewczyna, o dziwo, nie zareagowała od razu. Najpewniej aż tak bujała sobie w obłokach, że aż zapomniała o tej okrutnej rzeczywistości. Tu kolejne zaskoczenie - jak już do niej dotarło, zerwała się na równe nogi, dobierając miecza. Spojrzał na jej niewielkie ostrze, z początku ignorując jej odzew.
- Myślałem, że dziewczyny wolą większe. - mruknął, po czym uśmiechnął się sztucznie. - Jak mogłabyś być szybsza, skoro zanim do ciebie dotarło, że tutaj jestem, minęła jakaś minuta, a w tym czasie mogłoby się stać naprawdę... Dużo. - uśmiech nie znikał z jego twarzy. Oczywiście nie zabił jej od razu, a mógł, miał do tego okazję i jak zwykle z niej nie skorzystał. Czemu? W naturze zdarzają się stworzenia, które zabijają dla zabawy i bawią się swoimi ofiarami, zanim umrą. Białowłosy był niestety tym typem skurwysyna, który wolał się cackać ze swoją ofiarą. Dlatego też często mu uciekały, a on żałował, ale mimo wszystko... Zbyt wiele radości z tego zyskiwał.
- Spotykasz chyba najbardziej inteligentnego Upadłego w tym momencie. Nie jestem Upadłym od urodzenia. Problem w tym, że nie do końca mi zależy na życiu. Jeśli miałbym umrzeć, to z satysfakcją, że na koniec zabrałem w zaświaty również ciebie. - machnął ręką, tym samym przestając bawić się sztyletem i zaciskając go mocniej w dłoni. Dziewczyna mogła to nazwać głupotą, jemu to było obojętne. Jonathan to nazywał brakiem poczucia sensu swojej egzystencji. Czy ona równała się z głupotą? Nie zastanawiał się nad tym.
Na stwierdzenie nieznajomej białowłosy zaśmiał się krótko.
- Mam pozwolić Podziemnemu Szczurowi na to, żeby sobie poszedł, jak już wpadł w moje ręce? Kiepski pomysł, nieopłacalny, nie na moją korzyść i jakoś mnie on nie przekonuje. Zresztą, rozstania są smutne. Strasznie ich nie lubię. Wolałbym, żebyś mi potowarzyszyła w drodze do domu. Pokażę ci mój pokój zabaw, co ty na to? - kontynuował swoje zabawy słowne, a po jego uśmiechniętej twarzy można było się domyśleć, jak wiele rozrywki mu to dostarcza.
On, podobnie jak nieznajoma, która nienawidziła Upadłych, nienawidził Podziemnych. Przez to, że był widziany jako oprawca w oczach wszystkich, faktycznie się nim stał. Białowłosy wyciągnął drugi sztylet, pokazując, że może wkrótce zaatakuje. Może nie. Zależy od sytuacji albo od tego, czy się rozmyśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ennorath

avatar

Liczba postów : 2
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Pon Cze 13, 2016 10:37 pm

Ennorath chyba gorzej nie mogła trafić. Nie dość, że spotkała Upadłego, to jeszcze głupiego, aroganckiego z głupim uśmiechem na twarzy, który niesamowicie ją drażnił, jednak starała się tego nie pokazywać. Nie będzie dawać mu z tego satysfakcji. Po rzuceniu obelgi na jej sentymentalny miecz, zaśmiała się ironicznie. O nie, nie, nikt się z jej mieczyka naśmiewać nie będzie.
- Istnieje takie stwierdzenie "mały ale wariat" - uniosła lekko kącik ust.
- To coś zwiedzało wnętrze serca Upadłego nie raz. Więc odpuściłabym sobie szydzenie z Niszczycielka - Spojrzała na swój mieczyk z troską, po czym pogładziła go z uczuciem po tępej stronie. Zastanawiało ją, czemu zawsze musi stać się coś, co by przerwało jej spokój ducha. Męczyła już ją ta wojna, świat w płomieniach i inne smutne rzeczy. Przez chwilę przeszło jej przez myśl, że może ten białowłosy ktoś zrobiłby jej przysługę, usuwając Ennorath z tego świata. Ale to przemyślenie trwało tylko sekundę. Od zawsze była silna, nigdy się nie poddaje. Kiedy dotarły do niej kolejne słowa nieznajomego uniosła wyżej brodę, mrużąc lekko oczy.
- Może zabiłbyś mnie we śnie, a może nie, lecz tego nie zrobiłeś. - uśmiechnęła się.
- Może to mój słaby punkt? Kto wie. Ale wiedz, że kiedy nie śnię, tak łatwo Ci nie pójdzie - tym razem Ennorath obniżyła głowę, nie spuszczając groźnego wzroku z upadłego.
Najinteligentniejszego? Pf, tylko głupiec może chwalić się tym, że może być inteligentny. Mądrzejsi zazwyczaj zachowują to dla siebie. Poza tym, nikt od urodzenia nie jest upadłym. Tak głębiej nad tym rozpatrując. To my wybieramy swoją ścieżkę życia, choć wielu ludzi chce Ci ją wydeptać i kazać nią iść. Każdy ma w sobie na początku tyle samo dobra, co zła.
- Nie obchodzi mnie, kim byłeś, ważniejsze jest to, kim jesteś teraz. Jesteś Upadłym, to mi wystarczy do tego by Cię zabić. - naciskając na ostatnie słowo, uniosła brew, pochylając głowę lekko w bok.
- Jeżeli ktokolwiek ma pójść w zaświaty, to na pewno nie będę to ja. - odparła z kpiną. Oh, jak ona nie lubi tych głupich, słownych gierek. Nie zrozumie nigdy jak takie postępowanie może kogoś usatysfakcjonować.
Hah, pokój zabaw. Ale on zabawny.
- Chyba spasuję. Muszę posprzątać w swoim pokoju pełnym serc Upadłych. - odpowiedziała sarkastycznym głosem. Jej postawa nadal była gotowa do walki, a oczy przepełnione były ostrożnością i jednocześnie gniewem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Pon Cze 13, 2016 11:00 pm

Cisnęła mu się kolejna złośliwa uwaga w stronę nieznajomej, ale w pewnym momencie stwierdził, że to nawet niestosowne. Skrzywił się i po prostu zignorował, a raczej skomentował to tylko swoim znudzeniem na twarzy.
- Niszczycielek? Nie powiem, ciekawe. Imię godne jakiejś zabawki, pewnie przytulasz ten miecz jeszcze na dobranoc? - mruknął, dalej wyglądając na znudzonego. Skoro dziewczyna chciała odnaleźć rzekomy spokój ducha, mogła sobie pójść popływać w swoich podziemnych kanałach. Na powierzchni go nie ma. Nigdy.
- No nie zrobiłem, nie ma w tym nic radosnego, kiedy od tak, z zimnym sercem zabija się osobę. Wolę ją wcześniej poznać z imienia, z charakteru i historii. Więc może zdradzisz mi swoje imię? - kontynuował swoje zabawy, choć szczerze mówiąc już się powoli nimi nudził. Nieznajoma jednak miała za bardzo złe do niego nastawienie i w ogóle się nie cieszyła ze spotkania z nim. A może uważała go jeszcze za jakiegoś idiotę? Jeśli tak, to musiało jej brakować piątej klepki. Jonathan jest inteligentny i już.
- A mnie nie obchodzi, że cię to nie obchodzi. Chciałem ci tylko pokazać, jak bardzo nie różnicie się od nas, a my od was. Skoro jestem głupi i każdy upadły jest głupi, to świadczy o tym, że wszyscy macie dryg do bycia idiotą. Naprawdę muszę cię łapać za słowa? - wzruszył ramionami. - Nie masz skrupułów by mnie zabić za bycie Upadłym, to czyni cię Upadłym. Zresztą, może ja mam uczucia? Własne ambicje, aspiracje, plany na przyszłość, cel w życiu? - kontynuował swój dziwny monolog, nie zawracając do końca uwagi na to, czy nieznajoma go słuchała czy nie. Czasami bardziej mówił sam do siebie. To bardzo zaskakujące jak Jonathan potrafił zmienić swoją osobowość, ton głosu czy wyrażanie emocji. - Oczywiście żartowałem, nie mam ambicji, ani aspiracji, ani planów na przyszłość... Cóż, chociaż cel mam na obecną chwilę. - dodał, po czym odsunął się od drzewa tym samym idąc powoli w stronę nieznajomej. Na jego twarz wpełzł ponownie szatański i niepokojący uśmiech.
- Nie pytałem o zgodę. - odparł na jej słowa. Nie atakował jej póki co również, chciał zobaczyć jak dziewczyna zareaguje na to, że zaczął się do niej powoli zbliżać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ennorath

avatar

Liczba postów : 2
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Pon Cze 13, 2016 11:36 pm

To nie tak, że naprawdę uważała go za głupiego. Po prostu jeśli kogoś się nienawidzi, to z góry przypuszcza się, że tak jest. Nie chciała chwalić swojego wroga w jakikolwiek sposób. Niestety taka nienawiść się rodzi, gdy traci się ojca.
Jego dalsze szydzenie na temat jej mieczyka starała się zignorować, jednak ukrycie tego nie poszło tak dobrze jak poprzednim razem. Chciała unieść delikatnie kącik ust lecz przez chwilę miała lekki tik nerwowy. Naprawdę mało jej brakuje do wybuchu. Jest impulsywną osobą, szybko można zacząć działać jej na nerwy.
- Zdradzić Tobie moje imię? Hah, nie ma mowy - odgarnęła niedbale kosmyk włosów zasłaniający jej część twarzy.
Jakby nie patrzeć ani na powierzchni, ani pod nią nie ma spokoju. Taki mamy klimat. Albo po prostu dziewczyna ma pecha.
Trochę zdziwił ją fakt, że nieznajomy, ma aż tak psychopatyczne popędy. Poznać historię ofiary, a później ją zabić? W sumie ciekawe, zazwyczaj Upadli wolą zabić bez zastanowienia. Zastanawiało ją też to, czy ktoś z jego ofiar miał na tyle ciekawą historię i charakter, że aż po prostu jej nie zabił. Czy możliwe jest przywiązanie się do swojej ofiary? Lub po prostu koleś jest tak zniszczony psychicznie, że nie czuje już nic poza chęcią zabawiania się w tenże sposób.
- Może nie jesteś głupi, ale dajesz takie wrażenie - zaśmiała się. Wiadomo przecież, że nie ważne czy mówi teraz we wszystkim prawdę czy nie, jest to rozmowa między dwoma wrogami, chyba nie oczekuje on, że Ennorath zacznie rzucać mu komplementami w stronę jego osoby? Sarkazmy, ironia, kłamstwa - takie już bywają rozmowy między wrogami. Chociaż fakt, jego późniejsza wypowiedź trochę zbiła dziewczynę z tropu. Może naprawdę nie jest taki głupi? Szkoda tylko że taki potencjał mógłby się zmarnować na bycie Upadłym.
- Masz rację, że niewiele się różnimy. Jednak ta jedna rzecz, która to robi jest bardzo ważna i to ona sprawiła, że niektórzy mieszkają pod ziemią, a inni nad. - Uniosła jedną wbrew wpatrując się tajemniczo w białowłosego. Trochę ciekawiła ją ta osoba. Z resztą zawsze lubiła rozgryzać trudne osoby, rozpatrywać ich historię, jednak nigdy nie zastanawiała się nad tym czy jakikolwiek z Upadłych może być ciekawy, za bardzo była zaślepiona nienawiścią do nich.
Kiedy nieznajomy odszedł od drzewa zmierzając w stronę Ennorath, jej serce zabiło nieco mocniej.
Chwyciła mocniej miecz kierując go w stronę Upadłego, następnie robiąc niechętnie krok w przód, chociaż zdecydowanie wolałaby zrobić go w tył. Ale nie należy do takich, którzy pokazują swój strach tak łatwo.
- Nie zbliżaj się do mnie - Zniżyła ton głosu, chociaż wiedziała, że pewnie i tak to na niego nie zadziała. Ba, pewnie tym tekstem go jeszcze bardziej skusiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Pon Cze 13, 2016 11:59 pm

Nawet nie wypowie swojego imienia? Westchnął głęboko.
- Jestem Jonathan White. White nie bo białe włosy, to zwykły zbieg okoliczności. - udał, że nie przejął się tym oporem nieznajomej, która nie chciała podać swojego imienia. Postanowił więc przedstawić się jej. W końcu fajnie jest znać imię swojego przyszłego oprawcy.
- Wrażenie? - prychnął, uśmiechając się rozbawiony. Wysłuchując nieznajomą do końca nagle spoważniał, wlepiając w nią swój świdrujący wzrok, przy czym użył swojej mocy hipnozy. Nieznajoma mogła poczuć nieprzyjemne uczucie lęku związane z wkradaniem się w jej myśli. Przed oczami przez jakąś chwilę mogła dostrzec ciemny obraz. - A masz może wrażenie, że znajdujesz się w środku gniazda pająków? - głos Jonathana rozbrzmiał się w jej głowie echem. - Masz może wrażenie, że chodzą po twoim ciele? - w momencie, gdy zadał to pytanie, nieznajoma mogła faktycznie poczuć, jak milion odnóży jakiegoś robactwa zaczęło chodzić po jej ciele. Jonathan wprowadził ją w stan subtelnych pseudohalucynacji dzięki swojej mocy. Nie zamierzał jednak, póki co, robić jej cokolwiek złego. Manipulując jej umysłem pozwolił jej z powrotem widzieć realny obraz, ale uczucie chodzących po jej ciele pająków wciąż się utrzymywało.
- Widzisz je gdzieś? - spytał z szyderczym uśmiechem na twarzy. Wpatrywał się triumfalnie w ten mini spektakl, który właśnie urządził. - Nie. Bo to jest tylko wrażenie. Zbyt realne, ale wciąż wrażenie. - rzucił na koniec wysunięty morał z tej akcji, czując się jak niemal najinteligentniejsza osoba na tym świecie. Zaraz po tym spoważniał, znów przybierając postawę znudzonego i zniesmaczonego.
- Powiedz mi, jaki jest powód twojej szczerej nienawiści do Upadłych? I w jakim stopniu pokrywa się to z moją osobą? - spytał z czystej ciekawości. Nie miał w tym celu. Może i po części chciał zmusić nieznajomą do głębszej refleksji, ażeby nie myślała o Upadłych źle i żeby nie wrzucała wszystkich do jednego worka, ale... On sam nawet tak myśleć nie zamierzał o Upadłych. To, co teraz mówił, było kompletnie sprzeczne i niespójne z tym, co faktycznie czuł. A czuł nienawiść i zniesmaczenie co do całego ogółu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ennorath

avatar

Liczba postów : 2
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Wto Cze 14, 2016 3:15 pm

Jonathan White. W jakiś dziwny sposób jego imię i nazwisko idealnie pasowało do tego co widziała i słyszała. Jeśli wyjdzie z tej sytuacji cało, to pewnie na samo wspomnienie tego imienia będzie klnąć. Obserwując bacznie jego reakcje, zauważyła kiedy z irytującego uśmiechu zrobił poważną minę wlepiając w Ennorath swoje Upadłe oczy. Poczuła, jakby nagle w jej umyśle zrobiło się mniej miejsca, a fizycznie odczuwała duszności, jej serce biło coraz szybciej.
- Co Ty ze mną...- przerwała kiedy na chwilę zamiast zielonej roślinności ujrzała ciemność, a zaraz potem padły słowa Jonathana, tylko nie dochodziły one z zewnątrz tylko były w samym środku jej głowy. Hipnoza? Serio? No to jest w dupie.
Ale to nie wszystko. Jej początkowy strach przemienił się w panikę kiedy słuchając jednocześnie słów White'a, nie panując nad sobą zaczęła w to wierzyć do tego stopnia, że naprawdę odczuwała jakby milion pająków smyrało ją po skórze. Przez chwilę zajęczała z przerażenia. Naprawdę całymi siłami starała się opanować i strach i wpływ białowłosego na jej umysł, nawet przez chwilę miała wrażenie jakby faktycznie jej się udało, bo w końcu ma bardzo silną wolę, ale niestety nie na tyle silną, by odeprzeć atak hipnozy. Kiedy ujrzała znowu realny obraz, jednak dalej odczuwając to najgorsze uczucie na świecie, odparła do niego w myślach, patrząc na niego oczami pełnych nienawiści
- Może i jesteś inteligentny jak na swoją rasę. Ale używasz tej inteligencji w zły sposób - Ostatkami sił, nad jakimi panowała Ennorath, nie Jonathan, zmusiła się do tego by sama wytworzyć swoją moc wrodzoną. Zajęczała znowu z bólu psychicznego, ponieważ było to nieco zbyt duże przesilenie jak na jeden mózg. Jednak nie poddawała się, i spojrzała znowu na białowłosego z lekko zaszklonymi oczami. Jonathan mógł poczuć jeszcze większy ból głowy, niż czuła Ennorath w tym momencie.
Ból był na tyle nie do wytrzymania że mogło zmusić Upadłego do zaprzestania tortur na dziewczynie, natomiast skupienie się na jego własnym. Czując jak powoli stado pająków schodziło z ciała Ennorath, a jej umysł w końcu miał tyle miejsca, ile miał wcześniej, dziewczyna skorzystała z tego, kiedy białowłosy był otępiony jej mocą. Sięgnęła szybko za swój miecz przewracając chłopaka na plecy. Usiadła na nim unieruchamiając go nieco, oraz przykładając ostrze do gardła.
Pochyliła się nad nim tak, żeby jej nos stykał się z jego.
- Mówiłam, że ze mną nie jest tak łatwo - powiedziała przez lekko zaciśnięte zęby.
- I nie lubię jak ktoś się mną bawi bez mojej zgody. - po wypowiedzeniu tego zdania, przycisnęła mocniej miecz do gardła.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Wto Cze 14, 2016 5:28 pm

Bardzo podobała mu się reakcja nieznajomej na jego pseudohalucynacje, które wytworzył w jej głowie.  Ten wzrok nienawiści... Uśmiechnął się jeszcze szerzej. Ten widok bardzo mu kogoś przypominał. Może teraz widział w niej jakieś podobieństwo do samego siebie. Jeśli tak wygląda osoba pełna nienawiści, to z pewnością kiedyś musiał tak wyglądać.
- Znam to spojrzenie. - skomentował, puszczając mimowolnie uchem komentarz na temat jego inteligencji. - To złe, nienawistne spojrzenie godne skopanego przez życie psa. Życie musi cię nie lubić, skoro sprawiasz wrażenie silnej i niezależnej. Spotkałem niejednego takiego jak ty. Kończyło się, niestety, tylko na sprawianiu wrażenia. - zaśmiał się krótko. W momencie kiedy skończył swój kolejny wywód, poczuł silny ból głowy, który od razu wytrącił go z kontrolowania swojej mocy. Mimowolnie wydał z siebie głuchy krzyk, puszczając przy tym sztylety, by zaraz przycisnąć dłonie do skroni. Ból przyćmiewał normalne myślenie, toteż jeszcze do niego nie dotarło, w jak łatwy i szybko sposób się rozbroił. To, że dziewczyna przewróciła go na plecy, było bodźcem pobocznym. Otworzył oczy i spoglądał na nią zdezorientowanym wzrokiem. W końcu gdy ból minął, otrząsnął się i zrozumiał szybko sytuację. Czuł ostrze przy gardle i to, jak nieznajoma niemalże styka się z nim nosem. Sytuacja wyraźnie pokazywała, że był teraz bezradny.
Oczywiście nie mógł tego skomentować uśmiechem pełnym satysfakcji i ironii.
- Tego właśnie oczekiwałem. Lubię trudne kobiety. - odpowiedział zaniżonym tonem, po czym... Zniknął. Nieznajoma w jednej sekundzie mogła się zorientować, że siedzi na ziemi i nachyla się nad źdźbłami trawy. Jonathan przy drugiej swojej mocy po prostu przemieścił się tuż za nią. Wykorzystując sytuację, kopnął ją mocno w plecy tak, by całkiem opadła na glebę. W ten czas sięgnął po sztylety, które leżały obok.
- Powiedziałaś, że nie lubisz jak się ktoś tobą bawi bez twojej zgody... Tak więc rozumiem, że jest szansa na to, że mogłabyś się na takie coś zgodzić? - rzucił zgryźliwie, dalej się bawiąc w te swoje słowne zagrywki. W tym czasie przycisnął nogę do jej pleców, chcąc nieznajomą przycisnąć mocniej do gleby. Nachylił się nad nią i przyłożył ostrze sztyletu do jej ubrania, by zaraz je rozciąć. Gwałt, pobicie, tortury, nekrofilia... W sumie sam nie wiedział, do czego zmierzał tym krokiem. Wszystkie jego posunięcia sprowadzały się głównie do tego, żeby sprawdzić reakcję nieznajomej na jego czyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ennorath

avatar

Liczba postów : 2
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Sob Cze 18, 2016 2:01 pm

Skoro zawsze kończyło się tylko na sprawianiu wrażenia, to tym razem białowłosy może się bardzo zdziwić. Ennorath była pełna satysfakcji kiedy na jego głupią gadkę mogła odpowiedzieć bólem gorszym od migreny. Upajała się widokiem bezradnego Upadłego, nawet uśmiechnęła się, kiedy ten porzucił swoje sztylety.
Rzucając się na niego oraz unieruchamiając go mieczem przy gardle, uśmiechnęła się triumfalnie.
- Kto nie lubi trudnych kobiet. - otworzyła szerzej oczy, przygryzając wargę.
Dziewczyna była bardzo zadowolona z tego, że udało jej się poskromić Upadłego, była prawie pewna, że wszystko jest pod jej kontrolą, kiedy nagle groziła mieczem trawie, zamiast Jonathanowi. Uniosła brew w geście zdziwienia, po czym poczuła buta na swoich plecach, który przyskrzynił ją do ziemi. Pięknie.
Na kolejną ironiczną wypowiedź białowłosego, odpowiedziała tylko cichym prychnięciem. Czując, jak mężczyzna chcąc dostać się pod ubranie dziewczyny, podparła się na ramieniu i rzekła znudzonym głosem :
- Tak od tyłu?.. - nie zwlekając chwyciła za swój miecz, po czym wbijając go w ziemię pod takim kontem, by mogła się na nim podciągnąć, starała się z całej siły przewrócić na drugi bok, strącając but Jonathana tak, że dziewczyna była pomiędzy jego nogami.
Nie wahając się uderzyła go z pięści prosto w klejnoty, po czym wyczołgała się spod jego postaci, wyciągając miecz z trawy i kierując go w stronę Upadłego.
- Możemy tak cały dzień. - odrzekła z uśmiechem na twarzy.
Zastanawiało ją, dlaczego Jonathan tak się z nią bawił. Miał naprawdę wiele okazji by ją uśmiercić, więc czemu po prostu tego nie zrobi? Ciekawiło ją bardzo co czai się w umyślę tego Upadłego. Cóż, faktycznie był inny niż reszta, inteligentniejszy, dziwniejszy, bardziej pokręcony i tajemniczy. Ogromna ciekawość sprawiła, że Ennorath poza nienawiścią do niego, chciała się dowiedzieć o nim trochę więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jonathan White

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 12/06/2016

PisanieTemat: Re: Żyjący Las   Sob Cze 18, 2016 7:58 pm

Nawet jeśli nieznajoma rzuciła ten komentarz zupełnie nieistotnie, Jonathana przeszła chwilowa refleksja. Przez moment zaczął się zastanawiać, kto z jego otoczenia nie lubił trudnych kobiet, gdy tymczasem miał nóż przy gardle. To chyba idealnie odzwierciedlało jego strach przed śmiercią, a może był dziwnie w stu procentach pewien, że teraz jeszcze nie zginie.
Gdy tylko białowłosy wprowadził przewagę nad dziewczyną, ta przyjęła inną taktykę. Po prostu zachowała się jak on sam zwykł - nonszalancka odpowiedź i dziwnie pasywne podejście do jego czynów. Skrzywił się nieco pogardliwie. Czego jak czego, ale takiej zmiany w zachowaniu nieznajomej się nie spodziewał.
- Gdzie się podziała ta zimna Podziemna, która tu przed chwilą była? - spytał znudzony, spoglądając na to, co tym razem wykombinowała. Uniósł brew i przycisnął ją nogą jeszcze mocniej, niemalże przenosząc prawie cały ciężar swojego ciała na nią tak, żeby nie mogła się przekręcić. Mimo wszystko pozycja była zbyt uciążliwa, żeby się podnieść w ten sposób. Tym samym uniknął jakiegokolwiek ataku w stronę jego klejnotów. Zamiast tego wbił ostrze w jej nadgarstek od zewnętrznej strony, kiedy zaciskała go na rękojeści swojego krótkiego miecza. Nie była to rana głęboka, a ostrze wyjął od razu, niemniej jednak ból był całkiem uciążliwy. Zrobił to tylko dlatego, żeby nieznajoma nie pomyślała sobie, że zabawa z nią w kotka i myszkę to tak naprawdę skutek jego domniemanego i głęboko skrytego sumienia, które krzyczało, by nie robił jej złych rzeczy.
- Ach, chyba zbyt długo się z tobą bawię, bo nabrałaś pewności na to, że te zabawy będą wyglądać tak... Tak niewinnie. - powiedział tym razem zimnym i niebezpiecznym tonem. Schylił się i niedelikatnie złapał ją za włosy, by wymusić na niej uniesienie swojej głowy. - Nie lubię jak ktoś zachowuje się tak jak ty w tym momencie... Mam wtedy wrażenie, że jest na świecie dwóch Jonathanów, a niestety miejsce jest tylko dla jednego. - wyszeptał jej tuż przy uchu. Po prostu wystarczyło, że białowłosy tylko wychwycił nutkę zmiany taktyki na jego własną i już był mocno podirytowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Żyjący Las   

Powrót do góry Go down
 
Żyjący Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir ::  :: `-
Skocz do: