IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Człowiek biznesu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Człowiek biznesu   Pon Sie 21, 2017 3:44 pm

Imię:
Jej imię chyba jest jedyną pozostałością po rodzinie, bo to właśnie ona jej ono nadała. Nazwano ją Corinne. Rodzina, w której się urodziła posiadała również nazwisko, zostało ono jednak rzucone w niepamięć razem z śmiercią rodziców poskramiaczki.
Wiek:
Corinne urodziła się razem z początkiem nowej pory roku, znanej nam jako wiosna. Właśnie wtedy mogłaby świętować rocznicę swych urodzin, pomijając że nie traci na to czasu. W tym roku Corinne ma na koncie już 21 wiosen.
Profesja:
Większość swojego życia spędziła w podziemiach, w obawie przed tym, co może ją spotkać na powierzchni ziemi. W tym czasie dziewczyna rozwinęła swoje zmysły, które pozwalają jej na większą orientację w miejscu, w którym mieszka. W ten oto sposób stała się Poskramiaczem Ciemności.
Klan:
Dziewczyna zazwyczaj chce działać na własną rękę. Ma wymierzone własne cele, do których droga nie będzie prosta i nim je osiągnie musi zdobyć trochę doświadczenia. W tle dla własnych porachunków udziela się jako członkini Mglistego Horyzontu.
Wygląd:
Corinne to dziewczyna średniego wzrostu, o nienagannej figurze i sylwetce. Mierzy około 167cm wysokości, jest przy tym szczupła, zgrabna i dość wysportowana. Kroczy przed siebie w wyprostowanej postawie. Skóra jej jest blada, a przyczyną tego jest choćby to, że zamieszkuje podziemia. Głowę pokrywają gęste, ciemnobrązowe włosy, sięgające niewiele za łopatki. Często ułożone są tak jak je wiatr uczesał, nie zwraca większej uwagi na ich wygląd, nie znaczy to jednak, że wygląda jak oszołom. Uwagę z pewnością przykuwają zielone oczęta, widniejące na twarzy owej dziewczyny, które swoim kolorem kontrastują z jasną cerą. Nos jest niewielki, lekko zadarty, natomiast jej usta są średniej wielkości, zazwyczaj lekko spierzchnięte. Najbardziej charakterystyczną, aczkolwiek rzadko widzianą rzeczą w jej wyglądzie jest podłużna blizna ciągnąca się wzdłuż jej pleców, na samym środku. Zaczyna się między łopatkami, a kończy na krzyżu. Poskramiaczka woli poświęcać się wygodzie niżeli licznym ozdobnikom, które jedynie przeszkadzają. Ubrania które nosi są wykonane z lekkiej tkaniny, uszyte tak, by nie musiała ich ciągle poprawiać, co byłoby dość upierdliwe, w sytuacji, w której musiałaby walczyć, bądź uciekać. Choć jej ubiór jest prosty, skromny i wygodny, jest również ładny oraz estetyczny.
Uzbrojenie:
W domu Corinne każdy srebrnik się liczy. Nie stać ją jeszcze na porządną zbroję. Na wyprawy zakłada jedynie skórzane nagolenniki oraz skórzane naramienniki. Broń jaką się posługuje to noże do rzucania i jeden sztylet.
Ekwipunek:
W wyniku pewnych przeżyć, wydarzeń dziewczyna nie rusza się poza próg swego domu bez choćby skromnego ekwipunku. W kieszeni zawsze nosi mały wytrych, który może nie jest często używany, jednak mając go w kieszeni czuje się bezpieczniej. Prócz tego przy każdym wyjściu towarzyszy jej sztylet oraz kilka noży, które w przeciwieństwie do wytrychu okazują się o wiele bardziej przydatne. Corinne posiada również sakiewkę, w której znajduje się niewielka kwota pieniężna.

Historia:
Dwadzieścia jeden wiosen temu na świat przyszła dziewczynka. Nie ważyła zbyt wiele, była malutka. Wydawała się być taka bezbronna i delikatna. Urodziła się w rodzinie zamieszkującej podziemia, więc od samego początku swojego istnienia przystosowywała się do życia w takich warunkach. Imię, jakiem ją nazwano brzmi Corinne.
Corinne jako dziecko była dość kapryśna i uparta. Często dokuczała swojemu bratu, choć był on starszy i powinno być na odwrót. Rodziców bardzo kochała, mimo to często się na nich obrażała i wymykała się na nocne przechadzki w podziemiach. Jako dziecko w ogóle nie wychodziła na powierzchnię, rodzice mocno ją przed tym przestrzegali. Opowiadali jej mnóstwo historii dotyczących zła tam panującego. Na tyle ją wystraszyli, że nawet nie myślała o tym, by tam się znaleźć choćby na sekundę.
Gdy Corinne miała 8 lat, jej brat 15 wydarzyła się jedna z tragedii, których zdążyła ona doświadczyć w swoim życiu. Otóż ich rodzice, w niewiadomym im celu, być może musieli wypełnić jakieś zadanie, udali się na powierzchnie. Obiecali dzieciom, że wrócą na pewno. Jak się okazało, nie dotrzymali swej obietnicy. Mijały dni, tygodnie, miesiące. słuch po nich zaginął. Nikt ich nie odnalazł. Wyglądało to tak jakby zniknęli z powierzchni ziemi. Rodzeństwo oswoiło się z myślą, że już nie wrócą, że już nie żyją, choć nie było to proste. Ale czy mieli inny wybór? Mieli się oszukiwać, czy może każdego dnia, w każdej sekundzie siedzieć razem w kąciku i rozpaczać. Smutek po ich stracie był niewyobrażalny. Wiadomo, że czasami nie radzili sobie z własnymi myślami i emocjami. Jednak przyszedł taki czas, że już się z tym wszystkim oswoili.
Minęły kolejne lata. Wtedy dziewczyna osiągnęła już wiek 17 lat, natomiast jej brat Marco 24. Stopień w jakim sobie radzili, wskazywał jedynie na to, że dawali radę przeżyć. Pieniędzy prawie nie mieli. Starczało im jedynie na to co najtańsze i potrzebne do przeżycia. Marco już wariował. Chciał zrobić coś, by się wzbogacić, znaleźć sposób na lepsze życie. Stwierdził pewnego dnia, że nie znajdzie tego w podziemiach. Namawiał Corinne do poszukania tego na powierzchni. Nie miał na myśli wstępowania do tej całej sekty, ale przeszukanie terenu i zdobycie czegoś, dzięki czemu się choć odrobinę wzbogacą. Minęło kilka dni błagania zanim się zgodziła. Marco nie chciał iść samodzielnie. W końcu wyszli, a światło słoneczne niemal ich oślepiło. Przechadzali się po lesie. Znaleźli nawet jakieś zioła, które mogliby upchać za ciekawą cenę, jednak zanim zdążyli wrócić zostali porwani. Oboje. Dziewczyna dostała mocno w głowę, przez co straciła przytomność. Obudziła się w jakiejś obskurnej, dziwnej celi. Nie wyglądała jak zwykłe więzienie, raczej jak jego pozostałość. Jedynie cela była na tyle utrzymana, by nie dało jej się zniszczyć silnym kopnięciem czy uderzeniem czymkolwiek. Nie wiedziała jak to się stało, ale czuła ból na swoim plecach. Gdy dotknęła ich ręką, poczuła, że materiał jej ubrania jest rozcięty, na na plecach znajduje się podłużna, krwawiąca rana. Corinne rozglądała się za swoim bratem, niestety go nie dostrzegła. Nie było go ani w celi, ani nigdzie w zasięgu wzroku. Nie słyszała nic. Dziewczyna długo siedziała sama, oparta o ścianę z podkulonymi nogami. Czasami wstawała szukając jakiegoś rozwiązania, sposobu by się wydostać, ale czy znalazła? Chciałoby się. Dopiero gdy noc nastała, usłyszała odgłosy stawianych kroków. Corinne siedziała jakby była przybita do ściany, z nadzieją, że przez nią przeniknie. Spostrzegła dwoje mężczyzn, z pewnością należących do Upadłych. Nieśli wspólnie ciało. Otworzyli celę i wrzucili je do niej. Ciało upadło może dwa kroki od skulonej Corinne. "Będziesz następna." - te słowa dotarły do jej uszu zanim tamta dwójka zniknęła w ciemności. Gdy odgłosy ich kroków były już niesłyszalne podeszła do ciała i przykucnęła przy nich, by się im przyjrzeć. Ciało było całe poobijane, poranione i zakrwawione. Było martwe. Ostrożnym ruchem odgarnęła włosy z twarzy martwego. Twarz, którą dostrzegła poraziła ją niemal całą. Od razu do jej oczu napłynęły łzy, a krzyk rozpaczy próbował przedrzeć się przez jej gardło, na co na szczęście nie pozwoliła. Zwłoki, które leżały tez u jej stóp należały do jej brata. Gdy tylko sobie to uświadomiła, niezdarnie, aczkolwiek szybko przedarła się na drugi koniec celi i znów usiadła przybita do ściany szlochając, rozpaczając. Cała się w środku gotowała, cała się trzęsła. Z tego wszystko nie potrafiła nawet wstać. Przez całą noc nie zmrużyła nawet oka. Z czasem zaczęła czuć smród wydobywający się z trupa, co jeszcze bardziej ją dobijało. Po kilku godzinach przez niewielkie okienko zaczęły przedzierać się pierwsze promienie słoneczne. Corinne swoje zmęczone spojrzenie mimowolnie skierowała na brata. Dostrzegła, że coś lekko odbija światło. Niechętnie zbliżyła się do zwłok, by się temu przyjrzeć. Tuż przy ciele leżał niewielki wytrych, który zapewne wypadł z kieszeni, gdy Marco został tu wrzucony. Gdyby nie jej tragiczny stan, możliwe że zaśmiałaby się z głupoty tamtej dwójki. Zamiast tego wzięła wytrych do ręki. Zanim jednak go użyła pożegnała się ze swoim bratem, być może bezcelową mową. Dopiero gdy skończyła, wstała i otworzyła zamek, zabierając ze sobą wytrych. Potem już nie myślała o niczym innym jak o ucieczce. Wybiegła z tego lochu. Przez to wszystko nawet nie pamięta jak tamto miejsce wyglądało. Nie oglądała się za siebie, tylko biegła w nieznanym jej kierunku. Dopiero po kilku godzinach błądzenia odnalazła przejście do podziemi. Adrenalina, która w niej wręcz buzowała pozwoliła jej na taki wysiłek, mimo poważnej rany na plecach, co jednak było dość niekawym, jednocześnie nieprzyjemnym faktem, ponieważ goiła się ona dość długo, przez parę dni nawet ropiejąc. Przez kolejny tydzień prawie w ogóle nie wychodziła. Zamiast tego nadal płakała, rozpaczała. Dopiero po tym czasie doznała dziwnej zmiany.W pewnym momencie uniosła głowę, otarła ostatnie łzy i wstała. Od tamtej pory zaczęła przywracać swojemu życiu nieco normalniejszego trybu. Choć przez to wszystko powinna bać się wychodzić na powierzchnie, szok jakiego doznała namieszał jej w głowie i sprawił, że zaczęła wychodzić tam częściej, by nauczyć się tam przetrwać. Jak widać do tej pory zawsze jej się udawało. Nabyła mnóstwo nowych umiejętności. Teraz żyje sama, musi sobie ze wszystkim radzić, bez niczyjej pomocy.

Moc wrodzona:
Wytworzenie światła - czy to w ciemnościach, czy w celu oślepienia przeciwnika trwa jeden post na trzy posty przerwy.
Moc własna:
Ból- moc polega na wywołaniu bólu w dowolnej części ciała przeciwnika. To jak silny on będzie zależy tylko od woli Corinne. Może być to lekki, denerwujący ból lub nawet porażający. Może objąć również dowolny obszar: palec, rękę, połowę ciała itp. Moc może być używana przez 2 posty. Przed kolejnym użyciem czekam 3 posty.
Umiejętności fizyczne:
- otwieranie zamków
- dobra celność
- Wspinanie

Słabości:
- słaba głowa do alkoholi
- słabo pływa
- tragiczny z niej kucharz
- alergia na migdały
- boi się dużego ognia

Ciekawostki:

• chciałaby zemścić się na mordercach swego brata
• chciałaby poznać prawdę o zaginięciu jej rodziców
• jest heteroseksualna
• chciałaby zaprzyjaźnić się z jakimś żywiołakiem (choć zapewne jest to niemożliwe)
• jest leworęczna
• mówi przez sen
• rzadko, ale jednak lunatykuje
• jest niezwykle podobna do matki, a przynajmniej tak słyszała


Multikonta:
Not jet hyhy

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
Dobry Duch
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 30/05/2016

PisanieTemat: Re: Człowiek biznesu   Wto Sie 22, 2017 11:47 pm

Cytat :
"Jest heteroseksualna"
spoczko... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

10/10 akcept.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Człowiek biznesu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Co jest prawdziwym celem Szatana????
» Człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir ::  :: ` :: Mieszkańcy Podziemi-
Skocz do: