IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Podziemny Strumień

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Podziemny Strumień   Pon Sie 28, 2017 4:06 pm

Tam, gdzie prowadzi wąska stróżka wody, to miejsce bardzo zaciszne i niezwykle urzekające. Jaskinia jest bogata w świecące owady, emitujące kolory tęczy. Gdy nikt nie mąci spokoju wody, robaki latają tak nisko nad taflą, że aż odnosi się wrażenie, że na niej osiadają. Kiedy ktoś jednak jej dotknie, rozlatują się na różne strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Pon Sie 28, 2017 4:21 pm

Czarnowłosy nie miał dzisiaj wiele na głowie i szczerze był to dla niego jeden z tych nudniejszych dni. Nie byłby sobą, gdyby przesiedział cały dzień w swoim domu, więc rozpoczął swoją wędrówkę bez celu. Nie wiedział, gdzie go nogi niosły, aczkolwiek wiedział, że chciał uciec tym razem od zgiełku i hałasu, panującego w centrum podziemia. Gdzieś po drodze odczuł wilgotne powietrze, a potem jedna ze ścieżek tunelowych rozszerzyła się i ujrzał miejsce mu niezbyt dobrze znane. To nie tak, że go wcale nie kojarzył, lecz po prostu rzadko tu bywał. Odetchnął świeżym powietrzem głęboko i uśmiechnął się delikatnie. W duchu przyznał sobie rację, iż potrzebował od dawna takiego wypoczynku. Obowiązki i inne sprawy na głowie sprawiały, że życie uciekało mu przed oczami, a przy okazji korzystał z niego zbyt natarczywie i zapomniał, jak to jest zwolnić na moment tempo.
Usiadł na większym, dość wilgotnawym głazie i zawiesił wzrok na jarzących się na tafli wody owadach. Jakże fascynujące było to, że mieniły się one różnymi kolorami. Wysunął stopę w kierunku strumienia, a owady gwałtownie rozproszyły się i odleciały w górę, rozświetlając ciemne zakątki jaskini. Zaśmiał się cicho.
- Są urocze... - mruknął sam do siebie, po czym odruchowo sięgnął do kieszeni od swojego granatowego płaszczu, żeby wyciągnąć z niego pewne zawiniątko, a następnie fajkę. Zaraz sobie przypomniał, że nie wziął ze sobą kolejnej niezbędnej rzeczy. Zaczął szukać po wszystkich kieszeniach, ale wszystkie nie posiadały tego, czego teraz potrzebował.
- Cóż, na razie sobie nie zapalę. - stwierdził na głos sam do siebie, trzymając jednak fajkę w ustach cały czas, mieląc ustami jej początek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Pon Sie 28, 2017 4:37 pm

Corinne tego dnia chciała odetchnąć od obowiązków. Odrobinę ją ciągnęło ku wyjściu na powierzchnię, ale nie wiadomo czemu, tego dnia wolała pozostać w podziemiach. Być może nie czułą się na tyle na siłach, by ryzykować spotkaniem się z jakimś upadłym. Poskramiaczka niejednokrotnie odbywała długie spacery po podziemiach, w związku z tym znała dużo tutejszych miejscówek. W swojej skromnej chacie czuła się zbyt przytłoczona wspomnieniami, obowiązkami i najzwyklejszą nudą. Robienie czegokolwiek poza domem wydawało jej się zawsze ciekawsze. Często można spotkać ją w takich odosobnionych miejscówkach, gdzie mało kto zagląda. W końcu gdyby chciała odwiedzać tłumy zerkałaby do centrum, a zwłaszcza do karczmy, jednak nie jest to chyba miejsce stworzone dla niej.
Jako swój cel obrała niewielki, podziemny strumyk, który zdarzało jej się już kilka razy odwiedzić. Gdyby nie mieszkające na nim robaczki pewnie byłoby tu znacznie ciemniej. Nadawały one ładnego klimatu, który pozwalał jej się zrelaksować. Z czasem dostrzegła, że ktoś siedzi przy strumyku. Zatrzymała się na moment i krótko spoglądała na niego z daleka. Ruszyła dalej dopiero, gdy ciemnowłosy mężczyzna sprowokował owady do lotu.
- Widzę, że ktoś jeszcze odwiedza moją kryjówkę.- rzuciła spokojnym tonem, po czym odchrząknęła, by głos wydawał się mniej ochrypły. Dopiero, gdy znalazła się tuż obok mieszkańca podziemia zorientowała się, że to Ichura. Nie znała go jakoś dobrze. Kojarzyła jedynie ze względu na członkostwo w klanie.- Jestem jednak w stanie jakoś to zaakceptować.- dodała, po czym wzruszyła ramionami. Usiadła obok niego. Gdy robaczki ledwo osiadły z powrotem przy strumieniu, rzuciła do niego malutkim kamieniem, by ponownie wzniosły się do góry.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Pon Sie 28, 2017 7:45 pm

Wciąż mielił fajkę w ustach, popadając w intensywne zamyślenie. Tworzył przedmiotem zmyślne wymachy, gdy tylko usłyszał jakichś głos. Wzdrygnął się, a fajka poleciała na ziemię, prawie wpadając do strumyka. Pod wpływem tego wydarzenia Ichura prawie zszedł na zawał serca aż dwa razy pod rząd. Szybko chwycił leżący przedmiot, przetarł delikatnie dłonią, by sprawdzić, czy nie jest mokry i wtedy przeniósł wzrok na Corinne.
- Moja podziemna koleżanko i towarzyszko niedoli w trakcie każdej misji, czy wiesz że zachodzenie od tyłu swojego sojusznika od tyłu i sprawianie go o zawał to prawie jak wbicie mu noża w plecy, w szczególności, że właśnie przez ciebie mógł zostać podtopiony mój najlepszy przyjaciel. - rzucił w stronę Poskarmiaczki na dzień dobry, mierząc ją udawanym, złym spojrzeniem, a potem zaśmiał się. - Żartuję, aż takim gburem nie jestem. - dodał zaraz tak w razie, gdyby odstraszył Corinne swoim zachowaniem. Wziął fajkę z powrotem do ust i skierował wzrok na taflę wody, gdzie młoda kobieta rzuciła kamykiem, aby owady znów się rozproszyły. Tak właśnie teraz skojarzył, że nie znali się zbyt dobrze, mimo członkostwa Corinne do Mglistego Horyzontu. Ściągnął brwi w dół w lekkiej zadumie. Poskramiaczka była na tyle outsiderem, że nie uczestniczyła praktycznie w ogóle w ich wypadach na jakieś piwo, które bywało toastem na cześć udanych wypraw.
- Skoro to "twoja" miejscówka to musisz tu często bywać. Ciekawe czy to właśnie tutaj przebywasz, kiedy my oblewamy nasze niewielkie sukcesy w karczmie. - zerknął na nią oczekując odpowiedzi. - I osłodź me uszy i powiedz, że posiadasz przy sobie krzesiwo albo że masz w sobie inne ukryte moce, ażeby rozpalić mi tę fajkę. - dodał i wyszczerzył się jak beztroskie dziecko. Miał wielką nadzieję, że Corinne akurat będzie miała przy sobie coś przydatnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Pon Sie 28, 2017 8:03 pm

Nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Reakcja Ichury na jej głos i dla niej okazała się niespodzianką. Wystraszenie go nie była z pewnością jej zamiarem. Jednak fakt, że się jej udało wprawiło ją w małe samozadowolenie. Szkoda, że cichy chód nie okazuje się taki cichy, gdy faktycznie próbuje się gdzieś zakraść.
- Słuch Cię musi zawodzić skoro na taki odosobnieniu nie dosłyszałeś moich kroków.- dodała od siebie, również półżartem. W końcu podziemni w swoich domach mają już wystarczające poczucie bezpieczeństwa, że zapominają o tym, co jest tam na górze. Żyją tu sobie w beztrosce i niektórzy ani trochę nie przykuwają wagi do tego jak czujność może im się kiedyś przydać. U Corinne poczucie ostrożności przeradza się niemal w obsesję.- A może po prostu sprawdzam Twoją czujność, czy to źle?- kontynuowała, mimo jasnego komunikatu ze strony Ichury, że nie mówił poważnie. Zrozumiała to doskonale, ale i tak musiała od siebie dodać tym razem komentarz.
Na jego słowa westchnęła cicho i spojrzała przed siebie, na latające owady, których ciała mieniły się przeróżnymi kolorami. Zawsze czuła się taka odosobniona w ich gronie, ale nigdy nie zastanawiała się nad tym co oni wszyscy o niej myślą. Raczej nie dba o własny wizerunek i ocenę ze strony towarzyszy. Wypełniała jedynie obowiązki związane z członkostwem w klanie, bo podzielała ich ideologię.
- Bywam sobie tu i tam...- mruknęła w lekkiej zadumie.- Karczma to nie miejsce dla mnie.- skierowała swoje zielone tęczówki spod ukosa na Ichurę. Dobrze wiedziała o ich biesiadach po wyprawach, czy były udane czy nie. Jenak mimo, że nikt by jej nie wyprosił z takiego spotkania i tak nie czuła się na tyle tam chciała by dołączyć.- W tym Ci niestety nie pomogę.- odpowiedziała i uśmiechnęła się trochę krzywo. Pomyślała sobie, że w sumie fajnie mieć kolegę w klanie, ale zdobywanie przyjaźni jej zbyt nie wychodziło, więc w jej uśmiechu dało się dostrzec nutkę wymuszenia. Nie miała złych intencji, ale jakoś jej takie pogaduszki rzadko wychodziły. Prychnęła krótkim śmiechem, uświadamiając sobie, że pewnie głupio teraz wygląda. Na myśl o tym pokręciła głowę, odwracając od Ichury wzrok.- Fajkę zabrałeś, a krzesiwa zapomniałeś?- spytała retorycznie, unosząc lekko brwi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Pon Sie 28, 2017 8:32 pm

- Słuch... - powtórzył za nią, prychając lekko. - Bardziej umysł, bo się zamyśliłem. Może mój mózg chce mnie zabić, może to jakiś uknuty przez niego spisek... Kto wie. - parsknął, chcąc dalej prowadzić swoje infantylne rozprawianie. Ważne było w tym wszystkim to, żeby Corinne śmiała się z jego groteskowości, zamiast być ciągle poważna i smutna, jak zdążył dotychczas o niej stwierdzić. Najwyraźniej jego gadka przynosiła efekty takie, jakie właśnie zamierzał osiągnąć.
- Jeśli chcesz sprawdzić moją czujność, to musiałabyś zapukać do drzwi mojego domu i spytać się co u niej. Ja powiem tobie tylko tyle, że zachorowała dzisiaj i musiała zostać w domu i się wykurować. - rzucił luźnym tonem, uśmiechając się lekko.
Ichura zazwyczaj ostrożnie dobierał słowa i starał się nie naciskać na pewne tematy, ale czasami można było odnieść wrażenie, że najpierw mówi, potem myśli. Jednakże wszystko u niego mieściło się w granicach normy i chyba jeszcze nikt nigdy nie poczuł się przez niego osaczony. Gdy usłyszał odpowiedź ze strony Corinne, spojrzał na nią z niedowierzaniem.
- Jak karczma to przecież miejsce dla każdego! - odparł nader entuzjastycznie i zdziwiony jednocześnie, ponieważ pierwszy raz usłyszał, że karczma może nie być miejscem dla danej osoby. - Mówię ci, nawet nie wiesz co tracisz. Bywanie w karczmie to nie tylko picie piwa, ale również... Jakby to ująć...? Znaczy, to głównie jest picie piwa, ale piwo układa kompletnie różne scenariusze dalszych wydarzeń, które toczą się kompletnie inaczej niż by się potoczyły na trzeźwo. Czy to nie brzmi świetnie? - tłumaczył jej dalej z ekscytacją i niedowierzaniem, a zaraz zaśmiał się ze swojej jakże infantylnej odpowiedz i może niekoniecznie przekonującej argumentacji. - Naprawdę musiałabyś chociaż raz tam przyjść i zrozumieć to na własnym doświadczeniu. - dodał tylko tyle już nieco spokojniej.
- Z moją pamięcią jest jak z moją czujnością dzisiaj. - odpowiedział łagodnie. - Ale ogólnie nie mam jej najlepszej. Jak na złość, zapominam tego, co potrzebne lub istotne na co dzień, a zapomnieć nie mogę o tym, co zdarzyło się w przeszłości. - mruknął, przygasając lekko i zachodząc znów w lekką zadumę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Pon Sie 28, 2017 8:51 pm

Nie kłóciła się z nim na temat tego, co wprawiło go w zaskoczenie. No przynajmniej co innego prócz jej nagłego odzywania się. W końcu każdemu zdarza się wpaść w zadumę. Poskramiaczce także się to zdarza i każdy szelest wprowadza ją w nagły zryw w takich sytuacjach.
- Oby wyzdrowiała do następnej wyprawy.- rzuciła krótko. Każdy czasami potrzebuje chwili na takie totalne odmóżdżenie się. Gdy zbyt długo się intensywnie myśli potem coraz trudniej jest się skupić. Niekiedy wystarcza krótki odpoczynek dla umysłu, by znów zaczął działać jak należy. W przypadku członów klanu pobyt w podziemiach jest takim czasem na odmóżdżenie się. Choć Corinne inaczej to trochę przeżywa. Ona się ciśnie w tych podziemiach. Każde wyjście na powierzchnię jest dla niej chwilowym wytchnieniem od ich szarej rzeczywistości.
Gdy Ichura wydawał z siebie motywującą przemowę o karczmie, podwinęła do siebie zgięte nogi. Podparła ręce o kolana, a głowę lekko spuściła w dół, pozwalając mu skończyć. Nie, nie było jej smutno, ani przykro. Jej mina nawet n to nie wskazywała. Po prostu spodziewała się tego typu słów z jego strony. Wydawał się być takim motywatorem wśród ludzi, więc od razu musiał zacząć ją przekonywać, że jest inaczej.
- Nie mam zbyt dobrych doświadczeń z alkoholem.- westchnęła, wspominając swoje złe samopoczucie po każdym razie, gdy napiła się choć nie aż tak wiele. Słaba głowa i tyle. Za każdym razem musiała doświadczyć kaca mordercy, który równał się z siłą niejednej trucizny osłabiającej organizm.- Ale masz rację...Musiałabym tam pójść żeby się przekonać.- dodała, przyznając mu rację, choć nadal nie była przekonana do pójścia tam. W końcu dowie się, czy to miejsce dla niej jeśli choć raz spróbuje i tam się zjawi. Dopiero wtedy rezultaty jej podpowiedzą. Swą smętną i wybrakowaną osobowością by jedynie popsuła nastroje innym. Corinne to nie jest typ zabawowicza, który rechocze głośno przy piwie i zaskakuje ciekawymi opowieściami.
- Taka już chyba nasza przypadłość. Najgorsze wspomnienia przyćmiewają nasze umysły i się zapominamy w najprostszych sprawach.- podniosła sobie kamyczka znad strumyczka i powoli obracała go w dłoni, oglądając go z każdej strony jakby był jakiś niezwykle interesujący.- To trochę śmieszne, że o niektórych rzeczach nie umiemy zapomnieć, a te, które chcemy zapamiętać nam tak umykają.- powiedziała, podchwytując zadumę Ichury.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Pon Sie 28, 2017 9:28 pm

- Oby. - przytaknął, choć o swoją czujność na niebezpiecznych terenach nie musiał się martwić. Faktycznie inna sprawa przebywać w podziemiach. Tutaj czuł się jak ryba w wodzie. Należał tutaj, czuł się bezpiecznie i w istocie też sam po części o to poczucie bezpieczeństwa dba. Nie wyobrażał sobie jednak, że ktoś mógłby czuć się tutaj inaczej, tak jak Corinne.
Gdy tak się rozpaplał o karczmie, zauważył jak Poskramiaczka podwinęła nogi pod siebie i spuściła głowę w dół. Może faktycznie jednak powiedział coś nie tak? Znów zmarszczył brwi i nachylił się w jej stronę.
- Wszystko w porządku? - zapytał, ale zaraz usłyszał odpowiedź, która zbiła go z nóg i sprawiła, że czuł się bardzo, ale to bardzo głupio. Mimo że niektórzy odważniejszy walczą wciąż o zapewnienie odrobiny komfortu mieszkańcom, to nie są wstanie zapewnić dobrobytu. Życie nie jest kolorowe, Ichura zdawał sobie sprawę z tego, że i tutaj jakiś niewielki odsetek ludzi dopuszcza się do mniejszych lub większych pogwałceń praw. Niektórzy popadają w długi, alkoholizm, przemoc, itd. Tak więc po reakcji, jak i słowach Corinne czarnowłosy od razu założył, że musiała być kiedyś ofiarą przemocy domowej, która była prowokowana przez alkohol.
- Umm... Przepraszam. - wymamrotał, odchylając się i kierując speszony wzrok w stronę wody. - Nie wiedziałem, że możesz mieć z tym złe wspomnienia. Niekiedy nadużywanie pewnych odurzających rzeczy może sprawiać przykrość, nie radość. - dodał tylko tyle. Jego motywacyjna mowa została zgaszona tak szybko, jak się włączyła, a wszystko przez zwykłą nadinterpretację. Zapadła więc cisza, doprawiona dłuższą chwilą zadumy i smutnymi sentencjami, jakie teraz się posypały. Ichura błądził wzrokiem po owadach, kiedy usłyszał znów kroki. Ktoś przechodził wzdłuż strumienia. Czarnowłosy jedynie poprosił o użyczenie ognia, aby mógł odpalić fajkę. Tak też więc uczynił i wziął ją do ust, biorąc głęboki wdech.
- A czasami - rzekł nagle, wypuszczając przy tym gęsty kłębek dymu - nadużywanie niektórych rzeczy działa jak znieczulenie na rany psychiczne. - dodał i przekazał fajkę Corinne. Zerknął na nią, czekając na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Wto Sie 29, 2017 4:08 pm

Spojrzała na niego ukosem, gdy zadał jej pytanie. Spostrzegła lekkie zmieszanie na jego twarzy. Zanim odpowiedziała, krótko zastanowiła się nad obecną sytuację. Gdy zorientowała się, ze zaistniało małe nieporozumienie, uniosła gwałtownie głowę. Nie opuściła jej, bo było jej smutno. Chciała ukryć gorzki uśmieszek, który cisnął jej się na usta po tym, jak usłyszała słowa zachęty do odwiedzania karczmy. Wiedziała, że Ichura powie coś w tym rodzaju, stąd taka niepowstrzymana reakcja. Nie zdawała sobie sprawy, że będzie to tak dziwnie wyglądać.
- Tak, wszystko gra.- odpowiedziała nieco uniesionym tonem głosu, próbując jakoś ogarnąć tą sytuację. Teraz ona czuła się zmieszana, ponieważ wprowadziła Ichurę w dziwny nastrój. Mierzyła go swoimi zielonymi tęczówkami, gdy ją przepraszał. Na jej twarzy pojawiło się lekkie zdziwienie i towarzyszące mu zakłopotanie.- Nie przepraszaj, nic się nie stało. Źle to wszystko ujęłam. Nie mam przykrych wspomnień związanych z alkoholem..No chyba, że kaca. Miałam na myśli to, że nie jestem wytrwałym towarzyszem do piwa.- wytłumaczyła się, kończąc swoją wypowiedź krótkim, nieco zakłopotanym śmiechem. Podrapała się po głowie w tym całym amoku. Nie wzięła w ogóle pod uwagę, że Ichura mógł tak odebrać jej zachowanie. To chyba właśnie przez to wieczne bycie outsiderem. Nie wie jak się poprawnie zachować. Nie zastanawia się nad tym co robi i jak to wygląda w oczach pozostałych osób. Stąd takie nieporozumienia.
Po tym jak się wytłumaczyła obserwowała jak Ichura zaczepia jakiegoś przechodnia. Wrócił z zapaloną już fajką. Z zaciekawieniem patrzyła jak mężczyzna zaciąga się dymem, który produkowała.
- Co to takiego?- spytała biorąc do ręki przedmiot, który jej podał. Przyjrzała się fajce z kilku stron, nie wiedząc jak się za to zabrać.- Nie otruję się tym?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Sro Sie 30, 2017 2:25 pm

Spostrzegł, że Corinne nagle poderwała się lekko, a on znowu zmarszczył lekko brwi. Naprawdę wydawało mu się, że każdy by zinterpretował jej zachowanie podobnie. Reakcja, jaką pokazała Poskramiaczka, bardziej ukazywała chęć ukrycia żalu i smutku, aniżeli gorzkiego uśmiechu. Cóż, będzie musiał trochę więcej poświęcić na zrozumieniu jej osoby. Jednakże musiał być w tym kiepski, skoro lata temu nie potrafił do końca zrozumieć swojego brata, ale nie ma co tu porównywać w przypadku tej dwójki.
W miarę jak słuchał wytłumaczeń Corinne, unosił brew, a potem powoli wskakiwał uśmiech na jego twarz. Kac... Nieprzyjemny towarzysz, który pojawia się dzień po dobrze spożytkowanym dniu. Zaśmiał się, choć nie dlatego, że to było dość błahe wytłumaczenie się brunetki, ale z tego, że źle to zrozumiał lub czy ona to źle przedstawiła. Sam się pogubił, ale to nie było istotne.
- No tak, raczej wszyscy, którzy piją danego dnia, w następny muszą cierpieć katusze. Wiesz, z piciem trunków jest tak, że człowiek zapożycza sobie szczęście i radość już z następnego dnia, a na następny dzień musi to wszystko oddać. - odpowiedział naprawdę bardzo rozbawiony. - A wytrwałym towarzyszem nikt nie musi być, dopóki ktoś nie zainicjuje zawodów na szybkie picie piwa... Albo jakichkolwiek zakładów... Bo wtedy się mocno żałuje, oj żałuje. - podrapał się ze zniesmaczeniem po głowie, brzmiąc tak, jakby już miał w tym kierunku pewne przeżycia. Cóż, to jest prawdą. Ichura czasami lubił mocno zaszpanować w karczmie, choć sam jakiś wytrwały w piciu nie jest.
Obserwował dziewczę, które wzięło fajkę w dłoń i przyglądało się jej jak całkiem nowo poznanemu przedmiotowi.
- To jest Umilacz Czasu. Tak ją nazywam. Tyle w życiu się jej napaliłem i raczej nie ma powodów do obaw przed zatruciem. Najwyżej zatrujemy się razem, a razem to zawsze raźniej. - odpowiedział, odwracając wzrok. Coś podejrzewał, że Corinne i tak się skusi spróbować. - Najlepsze zioło wśród moich kręgów. Po prostu odczuwa się po tym wewnętrzny spokój ducha... Tylko że czasami z pamięcią gorzej. Coś za coś, prawda? - rzucił, uśmiechając się delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Sro Sie 30, 2017 3:09 pm

Nieporozumienia to coś, co najlepiej wychodzi Corinne. Zapewne zawdzięcza to mało treściwym i bogatym wypowiedziom. Czasami wystarcza jedno dodatkowe słowo, by stały się one bardziej treściwe. Postawa ciała i gestykulacja też jest ważna, a w jej przypadku równie uboga. Niektórym wydaje się ona wiecznie niezadowolona, wkurzona, zniecierpliwiona lub ogólnie jakaś obłąkana. Ogólnie to nawet jej to przypasowało, bo ludzie mniej uwagi na nią zwracają i nie mają szczególnych oczekiwań względem niej.
- Mi zbyt wiele trunku nie trzeba, by zatracić się w "całej zabawie".- odparła, robiąc gest palcami, odpowiadający za cudzysłów w jej wypowiedzi.- Mówisz tak, jakbyś znał to z doświadczenia. - dodała półżartem, gdy wspomniał o zakładach i zawodach. Była wstanie uwierzyć, że właśnie tak jest, jednak nie stawiała wszystkiego na jedne karty. Dała mu szansę, by zaprzeczył o ile mówiłby szczerze. Trochę mu zazdrościła tej beztroski i pędu do zabawy. Ona po prostu nie ma na to chęci. Z jednej strony pragnie żyć inaczej, z drugiej zaś nie potrafi porzucić swoich priorytetów i zwyczajów. Taki z niej ponurak, żaden wesołek. Mogłaby próbować, ale nie była przekonana do takiego pomysłu. Zachowywałaby się nienaturalnie i nie czułaby się dobrze we własnej skórze. Jeśli ktoś by spytał "Nie możesz po prostu wyluzować?", uparcie i z przekonaniem odpowiedziałaby "Nie.".
- A niech Cię...Skąd w Tobie ten dar przekonywania?- spytała retorycznie. Przyjrzała się ostatni raz fajce i zdecydowała się jej użyć. Wzięła ją do ust i zaciągnęła się. Ledwo dym dotarł do jej dróg oddechowych zaczęła kaszleć i się nim krztusić. Oddała Ichurze jego własność wydając z siebie ostatnie kaszlnięcia. Od nieumiejętnego zaciągania się jej oczy się załzawiły, przez co natychmiast musiała je wytrzeć.
- Jak szybko to zacznie działaś?- spytała, oczekując natychmiastowych efektów. Nie wiedziała jak ma się po tym czuć, więc jak niczego nieświadome dziecko zadawała wypadania.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Sro Sie 30, 2017 6:32 pm

Skrzywił się z lekko udawanym niedowierzaniem.
- Możemy zrobić zawody kto ma najsłabszą głowę - ja czy ty, wtedy się przekonamy, jak bardzo niewiele ci nie potrzeba. Ja sam nie jestem nie wiadomo jak wytrzymały. - parsknął krótko śmiechem. - No chyba że faktycznie masz tak słabą głowę jak ten gość, co sam na własną rękę wychodzi na powierzchnię. Nie wiem, jak się zwał, ale była z rok temu taka sytuacja, że biedak poszedł po przeprawie się wyluzować i zamówił jedno piwo. Po wypiciu połowy rozpoczął sporą borutę, a gdy je skończył, padł od razu twarzą na stolik. A że reszta wtedy bywalców była niezadowolona z jego zachowania, okradziono go z łupów, które zdobył na Powierzchni, a następnie rozebrano do naga i przeniesiono do łodzi, gdzie ta wyniosła go na sam środek groty. Ci, co go znaleźli na następny dzień, mieli niezły ubaw, a gość już więcej się tam nie pojawił. - w miarę opowiadania tej krótkiej historii, Ichura stawał się coraz bardziej rozbawiony. Oczywiście nie przemyślał z początku, że to może przestraszyć Poskramiaczkę. Dlatego, gdy zauważył jej minę, zaraz spoważniał nieco. - Ale oczywiście takie rzeczy dzieją się bardzo rzadko. Wątpię, żebyś ty po pijaku wrzeszczała na każdego po kolei i wyzywała cudze matki czy ojców, jak i również chciała publicznie oddać mocz stając na blacie i chcąc oblać barmana i wszystko, co stało w pobliżu. - kontynuował zaraz potem, znów się uśmiechając. - No i oczywiście przy mnie by ci się nic nie stało. - dodał czarnowłosy, puszczając jej oczko, zawieszając dłużej na niej wzrok. Chciał opowiedzieć jej coś śmiesznego, a akurat przypomniała mu się historia kiedyś zasłyszana. Sam nie był jej świadkiem, ale gdy to usłyszał, wręcz widział sytuację oczami wyobraźni dość wyraziście i z początku nie potrafił przestać się śmiać.
- Dar przekonywania? Po prostu dzielę się wszystkim co mi przychodzi na język. - odparł nieco zdziwiony. Raczej nie często ludzie stwierdzali, że Ichura jest przekonującą osobą. Jednakże faktem pozostało to, że Corinne zachęciła się do spróbowania zielska, które miał ze sobą. Gdy ona wzięła pierwszy wdech i zaczęła się dusić, obok Ichura zaczął się cicho z niej podśmiewać. Minęło dużo czasu, zanim jego płuca przyzwyczaiły się do tego gęstego dymu, ale początki zawsze są dość śmieszne.
- Różnie. Niektórzy odczuwają to od razu, a w przypadku niektórych musi minąć troszkę czasu. Ja od razu odczuwam z tego względu, że sam fakt, że palę, już mnie uspokaja. Może to już w pewnym sensie nałóg. - odpowiedział i wzruszył ramionami. - Czasami też po tym dzieje się tak, że niektóre rzeczy stają się bardzo śmieszne, mimo iż w rzeczywistości nie są... - dodał jeszcze, spoglądając na dziewczynę. - A czujesz coś już teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Czw Sie 31, 2017 3:44 pm

Dusiła w sobie śmiech, gdy Ichura opowiadał historie prosto z podziemi. Nie chciała mu przerywać, bo wolała wysłuchać tego do końca. Na jej twarzy widniał jedynie szeroki, głupkowaty uśmiech, świadczący o jej rozbawieniu. Uniosła do tego wysoko brwi i przyglądała się mężczyźnie. Nie wiedziała co jest śmieszniejsze, to co opowiadał, czy to w jaki sposób to robił. On sam wydawał się najbardziej rozbawiony tym wszystkim.
- To ze mną aż tak źle nie jest.- rzekła i wzięła teatralnie głęboki oddech na znak poczucia ulgi z tego powodu. - Choć ja im bardziej jestem pijana tym bardziej jestem przekonana, że jestem w stanie zrobić wszystka, a w rzeczywistości nie potrafię zrobić nic.- dodała i zaśmiała się. Dopiero teraz chyba uświadomiła sobie, jak bardzo może być to zabawne z perspektywy trzeciej osoby. Przypomniała sobie nawet jedną z nielicznych historii jakie miała na koncie.
- A co do tamtego kolesia...Tobie nie zdarza się wychodzić na powierzchnię na własną rękę?- spytała mocno zaciekawiona. Jej samej zdarza się to bardzo często. Interesowało ją, czy Ichura tak, jak reszta mieszkańców podziemia jest zupełnym przeciwnikiem takich czynów. Możliwe, że i on uzna ją za obłąkaną wariatkę. Trochę szkoda, bo rozmawia się bardzo przyjemnie.
- No i na dobre Ci to wychodzi.- powiedziała z ogromnym przekonaniem. Jej namawianie innych do czegoś nigdy nie wychodziło. Mowy motywujące są co najmniej bezużyteczne i liche. Ichura, gdy do czegoś zachęta mówi w taki sposób jakby nie wierzył w istnienie innej możliwości. Swym entuzjazmem i zapałem przekonuje do swoich idei.
Także zaczęła się śmiać, dy spostrzegła, że Ichura to robi. Już w sumie nie wiedziała, czy uznał ja teraz za idiotkę, czy po prostu wyglądało to tak zabawnie. Cóż, nigdy nie miała do czynienia z takimi wynalazkami, a przynajmniej ich nie kosztowała. Gdy obserwowała innych popalających nie widziała u nich takiego zachowania, więc nie spodziewała się tego duszącego uczucia.
- Hm.. W sumie to nie wiem.- odpowiedziała zamyślonym tonem, analizując to jak właściwie się czuje. Nie umiała ocenić, czy odczuwa jakąś różnicę.- Jak powinnam się czuć?- dopytała, bo może nie była świadoma działania. Po chwili wrzuciła kolejny kamyk do strumyku, by robaczki znowu wzniosły się w powietrze.- Nie zastanawiałeś się kiedyś nad tym żeby złapać je wszystkie do słoików i zanieść do domu? W odpowiedniej ilości oświetliłyby Ci pokój. Ciekawe tylko czym się żywią...Żeby wiesz..Dokarmiać je jakoś, żeby nie zdechły.- zaczęła zastanawiać się nad wykorzystaniem małych owadów. Ile świec by zaoszczędziła gdyby takie robaczki trzymała w domu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Czw Sie 31, 2017 6:26 pm

Brunet widząc rozbawienie na twarzy Corinne, myślał, że ta śmieje się z jego historii, a nie z jego sposobu opowiadania. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że mógł dość specyficznie gestykulować czy jego mimika była zabawna. Dlatego jak dziewczyna się śmiała, to i on popadał w większy śmiech, przez co opowiadanie nieco się przedłużyło, przerywane krótkimi salwami śmiechu.
- No widzisz! Inaczej kiepsko by było. - odpowiedział. Jednak nie zniechęcił Poskramiaczki do Karczmy, co uznał za mały sukces. - Cóż... - podrapał się po głowie słysząc, że ona po alkoholu jest dalej niepewna i nieśmiała w niektórych poczynaniach. - Ja za to czasami czuję się jak nieśmiertelny i niezniszczalny, ale nie polecam takiego stanu. Tak więc dobrze, że chociaż ty potrafisz się wstrzymać po pod wpływem napoju bogów. - uśmiechnął się krzywo, kiedy przypomniał sobie kilka pojedynczych scen w jego wykonaniu, które chciałby zapomnieć, ale nie potrafił. Jednak nie roztrząsał ich i nie był skory do opowiadania ich Corinne, tym bardziej, że dopiero teraz poznawali się jakoś tak bliżej. Dotychczas ich relacje były czysto partnerskie, gdy uczestniczyli razem we wspólnych wypadach na Powierzchnię.
- Często wychodzę sam na Powierzchnię. - odpowiedział trochę długo po otrzymaniu pytania ze strony Poskramiaczki. Spoważniał nieco. - Głównie szukam... Kogoś. Zaginął ładnych parę lat temu.
Znaczy miałem kiedyś brata bliźniaka, ale został na Powierzchni.
- zaplątał się nieco, nie chcąc powiedzieć wszystkiego ze szczegółami, ale jednocześnie sumienie go tak gryzło, że zawsze, gdy tylko pomyślał o tym wydarzeniu, musiał choć trochę z siebie upuścić. Zazwyczaj potem tego żałował. - Chciałbym tylko wiedzieć, czy żyje. - dodał zaraz niemrawo, ściskając mocniej fajkę w palcach. Wiedział, że w tej chwili brzmiał naiwnie. Miał za długi jęzor.
- Raczej nie zawsze. - odparł nieco lakonicznie, gdyż właśnie chwilę wcześniej oboje byli świadkami, iż jego nadmierna otwartość nie zawsze bywa pozytywną cechą. Jednakże zaraz się trochę rozchmurzył, bo nie chciał o tym myśleć. Wziął kolejnego bucha i podał Corinne znowu. Na jej pytanie chwilę rozmyślał.
- Powinnaś się czuć po prostu lepiej. Masz, weź jeszcze jednego. - skinął głową na zachętę, żeby dziewczyna kolejny raz zaciągnęła się fajką. Potem nastała chwila ciszy, a potem Poskramiaczka podzieliła się dość ciekawą refleksją na temat owadów, które okupowały taflę wody.
- Nie myślałem o tym, żeby je odciąć od domu. Gdybym był takim robakiem, raczej nie chciałbym siedzieć gdzieś zamknięty, kiedy posiadałbym skrzydła, dzięki którym mógłbym polecieć sobie gdzieś daleko. Na brak oświetlenia też nie narzekam. Jestem zdania, że wszelkie żyjątka powinny zostać tam, gdzie ich środowisko. - odpowiedział zamyślony, mówiąc całkiem poważnie. Zaczynał powoli go ogarniać błogi spokój i lekkie otępienie, dlatego myślenie powoli stawało się trudne. Jego gałki oczne powoli zachodziły delikatnym zaczerwienieniem.
- Chyba że gdyby tak stworzyć pewnego rodzaju symbiozę między nami, a tymi owadami i pozwolić im mieszkać w domach, a jednocześnie dostawałyby wyżywienie i swobodę w poruszaniu się... W tej chwili żałuję, że nie jestem dobry w prowadzeniu dyplomacji i handlu z robalami. - parsknął śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Czw Sie 31, 2017 6:55 pm

Rozmowa o karczmie i piciu alkoholu przerodziła się w coś śmiesznego. Właściwie to Corinne dawno się nie śmiała tyle co teraz. Ichura lepiej ujął w słowa to co ona wcześniej miała na myśli. To poczucie niezniszczalności po upiciu się prowadzi ich jedynie do zguby. Grunt, że nie zdarzyło się żadnemu z nich w takim stanie wyjść z nory. No przynajmniej jej, bo ciemnowłosy mógł mieć taki przypadek, ale właściwie skoro żyje to znaczy, że nic złego się nie stało.
Gdy odpowiedział jej na pytanie zaczęła potakiwać głową. W sumie robiła to do samej siebie, akceptując jego słowa. Możliwe, że miało to oznaczać, że ona także to robi i ulżyło jej, że nie nazwał jej obłąkaną. Zawsze sądziła, że członkowie klanu dołączyli do niego, bo bali się samemu wychodzić. Ona to zrobiła dla większych zarobków i efektów, co się przydaje raz na jakiś czas. Gdy wspomniał o swoim bracie nieco uspokoiła się. Chwilowo nawet nie wiedziała co powiedzieć. Była świadoma, że w takiej sytuacji żadne słowa mu nie pomogą. Sama Corinne reaguje w odwrotny sposób na takie zachowania ludzi. Gdy dzieje się źle, a inni dla pociechy gadają, że będzie dobrze choć nie będzie, ona wścieka się jeszcze bardziej. Wkurzają ją takie słowa bez pokrycie. Pusta paplanina.
- Wyszedł sam? Może ktoś coś wie?- spytała spokojnym tonem. Zamiast mawiać mu, że wszystko jest okey wolała od praktyczniejszej strony do tego podejść.- Wiesz...Jako koleżanka z klanu oferuję Ci swoją pomoc. Gdy tylko będziesz jej potrzebował zgłoś się do mnie.- dodała i uśmiechnęła się. Jego niemrawy ton wprawiał ją w lekkie zakłopotanie, bo chciałaby go pocieszyć, ale nie jest w tym najlepsza. Jedyne co lepiej by jej wyszło to dobijanie go, ale zbyt dobrze im się gada, by mu to robić.- Przynajmniej pozostajesz przy nadziei. Doceń, że możesz ją mieć i nie rezygnuj.- tym razem rzekła stanowczo i szturchnęła go lekko. Gest miał być odrobinę pokrzepiający, choć nie wiedziała, czy taki efekt osiągnie.
Rozkmina na temat robaczków pewnie była już efektem pierwszego bucha z tajemniczej fajki Ichury. Przygarnęła ją i tak ponownie do siebie. Skinęła mu głową na podziękowanie i uniosła przedmiot na wysokość twarzy. Usta jej ułożyły się w delikatny grymas na myśl o wcześniejszym krztuszeniu się dymem. W końcu zdecydowała się i zaciągnęła się po raz drugi. Tym razem utrzymała dym dłużej w płucach. Dopiero przy jego wypuszczaniu kaszlnęła dwa razy. Uniosła dłoń i rozproszyła nią kłębek dymu przed swoją twarzą. Oddała Ichurze fajkę.
- To ma chyba większy sens. Nigdy bym na to nie wpadła. A co gdyby tak udało się zacząć żyć w symbiozie z upadłymi?- odpowiedziała i złożyła mu kolejną swoją głupią propozycję.- Gdybyśmy na przykład zaczęli z nimi handlować. My dajemy im surowce z podziemi, a oni z nadziemi?
Znaczy ten.. z powierzchni?
- westchnęła na końcu, bo pogubiła się trochę w swoim potoku słów. W końcu wszystko sobie chyba poukładała, bo znów postanowiła coś powiedzieć.- Zapomniałam,
że oni to same skurwiele.
- po uświadomieniu sobie tego strzeliła siarczystego facepalma, którego echo poniosło się wzdłuż strumienia.- To chyba już działa...- mruknęła zakłopotana, po czym zaczęła się cicho śmiać z samej siebie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Czw Sie 31, 2017 7:56 pm

No cóż, zabił na chwilę tę wesołą atmosferę. Corinne wysłuchiwała go z cierpliwością i bez nazwania go głupcem, co było dość zaskakujące.
- Nie, nie wyszedł sam... Tylko... To nieistotne w tym momencie. - ściągnął brwi. Napiął się lekko na same wspomnienia o tamtym wydarzeniu. Miał bardzo duże wyrzuty sumienia. Dręczyły go nawet koszmary. Nie chciał, by Corinne dalej dociekała w to, co przypadkiem wyszło niekontrolowanie z jego ust. Choć z drugiej strony w głębi czuł, że potrzebował się wygadać. W końcu tyle już czasu dusił to w sobie i pozwalał tym czarnym myślą robić dość pokaźną szramę na psychice. Dlatego uciekał. Uciekał jak najdalej, uciekał w zioło, zabawę, beztroskę... Ale gdy zostawał sam, popadał w dziwny amok i chciał odnaleźć Jonathana. Nie chodziło nawet o świadome poszukiwania.
- Wiesz, czasem lunatykuję po nocach. Kilka razy zdarzyło mi się obudzić na Powierzchni. Z jednej strony zabawne, ale z drugiej cholernie niebezpieczne. - parsknął gorzkim śmiechem. - Na Powierzchni bywam częściej, niż ja sobie to planuję, jak widzisz. Nawet próbowałem zamykać się od wewnątrz i chować klucze, albo komuś kazałem chować moje klucze, ale najwyraźniej jestem niezwykle bystry we śnie. - dopowiedział po krótkiej przerwie. - Głównie, gdy lunatykuję, śni mi się biały, duży stwór. Wygląda trochę jak wilk, ale jednocześnie kompletnie inny. Nie jestem w stanie określić, co czuję we śnie w jego obecności. Na tym świecie dzieje się wiele dziwnych, niewyjaśnionych rzeczy, mam wrażenie, że coś lub ktoś chce mi coś przez te sny pokazać. - rozgadał się na ten temat, nie wiedząc kiedy. Po chwili westchnął. - Gadam głupoty. - pokręcił głową. Wtedy usłyszał od dziewczyny, że ofiaruje mu swoją pomoc. Został szturchnięty lekko w bok, na co jego kącik ust lekko ruszył ku górze. Zerknął na dziewczynę kątem oka.
- A więc zgłaszam się do Ciebie, moja droga Corinne, ażebyś pomogła mi w spaleniu tych dorodnych ziół. Na obecną chwilę niczego więcej nie potrzebuję. Po tym śpię jak małe dziecko i nie szwendam się po terenach Upadłych. - zaśmiał się krótko, nachylając się w jej stronę, gdy mówił te słowa z nadmierną elegancją, co było celowe.
Wysłuchał kolejne tezy rzucane ze strony brunetki i szczerze się zdziwił, słysząc o symbiozie między Podziemnymi a Upadłymi.
- Symbioza między nami a Upadłymi? Ich jedyny kompromis byłby taki, że my byśmy dawali im surowce, a oni w zamian pozwalali nam egzystować. W tym przypadku bylibyśmy jak te robale złapane w słoik. Zresztą, kto by się chciał z nimi bratać... Niektórym wali tak z pyska, że aż ich samych od siebie odpycha. Jeśli miałbym pomyśleć o jakimkolwiek z nich... O tym, jak bez konsekwencji potrafią zabijać małe dzieci, nie wyobrażam sobie o zawieszeniu broni. Ich trzeba wyplewić jak chwasty. - rozgadał się, przepełniony nagłą nienawiścią. To nie tak, że skarcił Corinne za jej teorię, tylko po prostu sam temat Upadłych budził w nim taką właśnie reakcję. Po chwili zrobił głęboki wdech, żeby odetchnąć. - Przepraszam, to jeden z niewielu tematów, który powoduje u mnie taką złość. - dodał i spojrzał na Poskramiaczkę, która ledwo powstrzymywała się od śmiechu, kiedy on tutaj wygłaszał jej litanię o Upadłych. Zmarszczył delikatnie brwi, nie wiedząc jak zareagować, ale zaraz sam zaczął parskać z niej śmiechem.
- Pamiętaj, Ichura nigdy nie częstuje byle czym. - powiedział, gestykulując palcem przed jej twarzą. - Tylko trzeba uważać, bo po tym też można robić głupie rzeczy. - dodał za chwilę, parskając śmiechem i poważniejąc na przemian, co było dość dziwne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Czw Sie 31, 2017 8:19 pm

Spoglądała cały czas na niego, gdy opowiadał jej swą historię. Czułą się jakby to miała być jakaś powiastka pochodząca sprzed lat. Swymi słowa wprowadzał ją w pewnego rodzaju melancholię. Może nawet w smutek. Choć nie była w stanie wczuć się w pełni w jego sytuację zaczynała czuć w środku gorycz. Wiedziała, że nie może mu pomóc, nie jest w stanie go pocieszyć i nic zmienić w związku z jego sytuacje. Tyle potrafi wydedukować, bo w ten jeden sposób ma ona podobnie.
- Powiesz tyle, ile uznasz, że potrafisz. Każdy ma swoje tajemnice, każdy ma coś co go gryzie, ale nie o wszystkim chce się mówić.- powiedziała spokojnie,by nie czuł się zmuszany do zwierzeń, ale wiedział też, że jeśli chce z siebie coś wyrzucić to może. Właściwie to nie posiadają wspólnego grona przyjaciół, nie znają swoich rodzin, więc nawet jeśli powie zbyt wiele to co mu może zależeć? Komu miałaby ona się wygadać? Nie miałaby powodów ani żadnych motywacji. Nic by jej to nie dało.- Żadne głupoty... Każdy tutaj ma jakiegoś hopla. Ludzie w podziemiach tracą rachubę.- odpowiedziała, by nie czuł się głupio. Sama doznała pewnego otępienia umysłowego, bo nie wiedziała co może mu powiedzieć, gdy jej się zwierza. Pozwalała mu na to, bo wie, że może mu to pomóc. Sama by chciała tak z siebie wszystko wyrzucić, a zamiast tego fundamenty muru, który wokół siebie zbudowała stają się solidniejsze.
- Przyjmuję rozkaz!- zasalutowała mu i wzięła do siebie jego prośbę. Dziś jej na niczym nie zależało. Szkoda jej się zrobiło chłopaka, więc mogła ten wieczór poświęcić na upajanie się ziółkami, którymi częstował ją Ichura.
Wsłuchiwała się jego słowom dotyczących Upadłych. Miał sporo racji, jednak Corinne nie do końca wszystko kodowała. W przerwach od śmiechu skupiała się prężnie i układała jego słowa w logiczne zdania. Gdy skończył swój wywód wpatrywała się moment w niego tępo szykując się do kolejnej swojej wypowiedzi. W końcu wzdrygnęła jakby nowa myśl ją poraziła, a wyraz jej twarzy mimo zaczerwienionych oczu nieco znormalniał.
- Już teraz jesteśmy jak małe robaczki w słoiku. W słoiku, którego sami Upadli nie potrafią otworzyć.- rzekła melodyjnie i klapnęła plecami o posadzkę. Wyprostowała nogi, a ręce rozłożyła na boki. Zaczęła nimi delikatnie szurać po ziemi jakby chciała zrobić jakiegoś aniołka. Zamknęła oczy, a na jej buzi cały czas widniał łagodny uśmiech.
- Głupie to znaczy jakie?- zapytała ciekawsko, nie przerywając czynności. Wyobrażała sobie właśnie, że leży w mięciutkiej trawie, a gesty rękami miały być jej przeczesywaniem. Nie robiła tego zbyt długo, bo jednak obcierała skórę o twardą ziemię. Gdy poczuła wgniatające się w ręce kamyczki złożyła je na swoim brzuchu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Pią Wrz 01, 2017 5:34 pm

No i mówił tyle, na ile potrafił. Nie chodziło mu tutaj o obawy, że Corinne mogła gdzieś to wypaplać, szczerze miałby to gdzieś. Ichura bywa dość naiwny zresztą, ale po prostu nie potrafił się do końca otworzyć. Po słowach Poskramiaczki otrząsnął się, że właściwie zaczął o tym mówić kompletnie bez powodu. Mógł wcześniej odpowiedzieć inaczej. W końcu poszukiwania brata to jego nie jedyny cel podróży na Powierzchnię na własną rękę. Dlatego w odpowiedzi mruknął nieco ponuro i pokiwał przecząco głową, co miało znaczyć, że nie chciało mu się dalej drążyć tematu. Sam zaczynał powoli czuć działanie palenia, więc nie chciał sobie psuć humoru na przymus.
- Nie zmienia to faktu, że wciąż za dużo mówię. - prychnął, ale nie była to już negatywna reakcja z jego strony. Oczy miał już lekko przymrużone. Spoglądał na Corinne, która równie entuzjastycznie odpowiedziała na jego "zgłoszenie się o pomoc". Na jego twarz wpłynął szczery, szeroki uśmiech, a jego rozbawienie dodatkowo podkreślały zmarszczki w okolicach oczu. Obserwował jak nastrój Poskramiaczki coraz bardziej się zmieniał. Ona sama stawała się rozluźniona, czego nigdy wcześniej u niej nie widział. Brunetka, jaką dotychczas widział, zawsze była skryta i utrzymywała kamienną, może nieco surową twarz. Teraz rozmawiał z kompletnie inną osobą.
- ...I tak wychodzi na to, że jesteśmy jak małe robaczki w słoiku. - wypowiedział to zdanie w momencie kiedy Corinne również powiedziała. Ichura gwałtownie zerknął na dziewczynę z uniesioną brwią. No bo w końcu to takie fascynujące zjawisko, kiedy dwie osoby powiedzą to samo w tym samym momencie! - Potrafisz czytać w myślach? - spytał w nadziei, że odpowiedź będzie negatywna, bo jego dziecinne zafascynowanie by zniknęło i trochę by posmutniał.
- Głupie, to znaczyyy... Infantylne, dziecinne i niekoniecznie śmieszne, a nawet czasem żałosne, ale w takim stanie wszystko widzi się kompletnie inaczej. Lepiej nie wychodzić w miejsca publiczne. - odpowiedział, patrząc jak Poskramiaczka kładzie się na ziemię i próbuje robić aniołka. Brunet jeszcze chwilę tak ją obserwował, kiedy naszła go dziwna refleksja. Zaraz jego wzrok powędrował w stronę świecących owadów. Podniósł się na nogi, żeby podjeść bliżej nich, a następnie runął na plecy na taflę wody.
- Aaa! - wydarł się przy tym na całą grotę, w której się znajdowali. Prawie wszystkie świetliki odleciały spłoszone gdzieś wzwyż, a brunet leżał na w pół umoczony w płytkiej wodzie z wielkim grymasem na twarzy. - Zapomniałem, że tutaj jest woda... - wybełkotał sam do siebie, nie kwapiąc się do powtórnego wstania. Dopiero w starciu z rzeczywistością zrozumiał, że ten pomysł, który mu wpadł do głowy, był beznadziejny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Sob Wrz 02, 2017 9:05 am

- Jak dla mnie to nawet dobrze. Dobrze mi się Ciebie słucha, a sama zbyt rozmowna nie bywam.- powowiedziała i uśmiechnęła się delikatnie. Corinne nigdy nie była duszą towarzystwa. Trudno jej się rozmawia z innymi, bo na ogół jest uważana za gbura. Dyskusje z nią często kończą się sprzeczką lub niezręczną ciszą. Ichura w swej wyjątkowości miał takie coś co ciągnęło ją za język i wyciągało z gardła jedno słowo po drugim. Z pewnością wynalazek, którym ją częstował także miał na to ogromny wpływ. Chłopak swoją gadatliwością o dziwo nie męczył jej, ale za to odciągał myśli od nieprzyjemnych rzeczy. Zwłaszcza tych, związanych z nią samą. Nawet jeśli ponury tematy się trafiły to poczuła się po raz pierwszy od śmierci brata komuś potrzebna, nawet jeśli polegało to tylko na słuchaniu i małym dokazywaniu.
Otworzyła szeroko oczy i rozchyliła spierzchnięte wargi w zaskoczeniu. Zrobiła to natychmiast po tym jak stali się jednomyślni. Po sekundzie zaczęła się głupkowato śmiać. Ogólnie jakoś tak ten moment wstrzelił się w nią i wywołał bardzo pozytywne odczucia. Od zawsze żyje przekonaniem, że nikt nie będzie w stanie jej rozumieć. Pomijając fakt, że najzwyczajniej to wszystkim utrudnia. A tymczasem pojawia się taki Ichura, który mówi to samo.
- Gdybym umiała to...- zaczęła mówić, ale przerwała zdanie, bo musiała się zastanowić jak je dokończyć. W końcu machnęła ręką i westchnęła.- Właściwie to nie wiem co wtedy.- dokończyła i znów się zaśmiała, potęgując w ten sposób swój rekord w dziedzinie radości. To spotkanie z pewnością zapadnie w jej pamięci, bo wyróżnia się na tle pozostałych.
Na jego definicję głupiego zachowania machnęła znowu ręką. Nigdy nie interesowało ją cudze zdanie, więc tym razem by się to nie zmieniło. I tak krąży już tyle plotek i opinii na jej temat. Nawet w klanie tak pewnie jest, mimo że ją przyjęli. Możliwe, że mimo plotek są tacy, którym przejdzie przez myśl, że jeśli chodzi o przetrwanie to nie jest z nią tak źle.
Wpatrywała się w ciemność u sklepienia groty, kiedy nagle usłyszała huk, któremu towarzyszyło plusknięcie. Robaki znowu się uniosły w powietrze i zaczęły latać. Corinne zerwała się do siadu i spojrzała na Ichurę. Strzepała z włosów ziemię i szybko wstała. Podeszła natychmiast do niego, nie zważając, że wlazła do wody.
-Ej, co ty? Utopisz się!- ochrzaniła go i złapała go za ramię, usiłując go podnieść. Jemu chyba się do tego nie spieszyło. Stanowiło to zadanie dla Corinnr trudność, ponieważ Ichurs był gabarytowo większy od niej, więc także cięższy. Po chwili siłowania się z jego ciałem, które nie chciało się podnieść sama poślizgnęła się na mokrych kamieniach i wywróciła się do lodowatej wody tuż obok ciemnowłosego. W podziemiach raczej trudno o ciepły nurt.- I co żeś narobił?!- rzuciła wściekle i szturchnęła go dla odreagowania. Uniosła się do siadu i przez ułamek sekundy siedziała naburmuszona. Dało się jednak dostrzec jak na jej twarzy zaczyna malować się rozbawienie. Minęła krótka chwila, a ona znów zaczęła się śmiać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Sob Wrz 02, 2017 1:27 pm

Było mu miło z tym, że Corinne dobrze się słuchało tego, co opowiadał. Uśmiechnął się znów na momencik.
- W końcu świat się dzieli na rozmówców i słuchaczy. Choć i tak mam wrażenie, że miałabyś wiele do powiedzenia, tylko że milczenie mówi za ciebie wszystko. Dość ciekawa cecha. - powiedział, co wiedział i jednocześnie brzmiało to dość absurdalnie, ale ważne, że on widział w tym dość głębokie przesłanie. Gdyby miał dalej rozprawiać o cechach Poskramiaczki, zapewne dodałby, że ta cecha jest również i smutna - w końcu jaki trzeba dźwigać na grzbiecie ciężar, żeby nie wydobywać z siebie zbyt wiele? Dlatego nie dzielił się dalej swoją opinią, aby przypadkiem nie wprawić dziewczyny w zły humor. Ichura jak na pospolitego ekstrawertyka miał w sobie duże pokłady empatii i potrafił zrozumieć niemalże każdego człowieka. W życiu tylko raz trafił mu się ktoś za bardzo skomplikowany.
Dostrzegł ten błysk w oczach Corinne, kiedy wypowiedzieli zdanie w tym samym czasie. Oboje więc tkwili przez moment z lekko rozwartymi ustami ze zdziwienia, spoglądając na siebie nawzajem. Właśnie doświadczyli magii, tylko trochę takiej innego rodzaju niż ta, która w nich siedziała.
- Ja bym się popłakał. - odpowiedział na refleksję, co by było gdyby posiadał moc telepatyczną. - Ludzie nie byliby wtedy żadną zagadką i byliby nudni. Na każde przywitanie, nowinki i inne tego typu odpowiadałbym "wiem", bo już wcześniej wyczytałbym to z myśli. Przecież to przekleństwo. - kontynuował swoje intensywne spekulacje. - Dialogi wyglądałyby mniej więcej tak: cześć, nazywam sie - wiem, a ja Ichura. Albo: słyszałeś już o - No, słyszałem, dość przykre wydarzenie. Nikt nie chciałby ze mną rozmawiać. - parsknął śmiechem. - Chociaż znam kogoś, kto tę moc posiada i nauczył się z czystej grzeczności prowadzić z kimś rozmowę tak, żeby w ogóle nie pokazać, że już pewne rzeczy wie z uprzedzeniem. - dokończył znów rozbawiony, gdy przypominał sobie pewne sytuacje.
Leżąc w wodzie zaczął machać rękami na wzór aniołka, ale szybko zrozumiał, że to nie miało sensu, gdyż wszystkie owady wzleciały w górę. Corinne poderwała się na równe nogi i podeszła do niego, krzycząc i próbując go podnieść. - Ale ja chciałem aniołka zrobić w tych świetlikach. - odpowiedział błogim tonem, niczym dziecko, kiedy poczuł szarpnięcie za ramię. Włączyła się jej najwyraźniej tryb wojowniczki i właśnie szarpała się z jego ramieniem, kiedy on zaczął się głośno śmiać. - Zostaw moją rękę, ona jest niczemu winna! - krzyknął w przerwie między salwami śmiechu i znienacka złapał ją za rękę i pociągnął do siebie, żeby dziewczyna sama się wywróciła. Ta znów krzyknęła na niego, a potem nastała cisza, w której Ichura ledwo powstrzymywał śmiech. W końcu oboje wybuchli gromkim śmiechem. Z czasem powoli się uspokajał i zaczął leżeć w bezruchu.
- Corinne, nie ruszaj się, coś ci pokażę. - powiedział nagle, wlepiając wzrok w owady, które nad nimi latały. W końcu po czasie świetliki zaczęły latać coraz niżej i powoli osiadały na ich ciało. - Jestem olśniewający. - rzucił nieśmiesznym żartem, czując jak owady również zaczynały pokrywać jego twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Sob Wrz 02, 2017 2:01 pm

Wpadła w chwilową zadumę. Musiała zastanowić się nad tym, co Ichura jej właśnie powiedział. Sama nie umiała określić, czy rzeczywiście tak było. Jako, że nigdy nie czułą potrzeby do takiej wylewności, wydawało jej się, że po prostu nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Fakt, istniały historie, o których mogłaby opowiadać, ale dla niej nie znaczyło to, że powinna. Według niej to są jej sprawy, o których inni pewnie nie chcą słuchać. Po co obarczać kogoś innego balastem, który dla niej jest już wystarczającym ciężarem.
- Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Nie posiadam takich znajomości, w których kogoś by interesowało to co mam do powiedzenia. W sumie to nic dziwnego, bo chyba nic ciekawego nie trzymam w zanadrzu.- odpowiedziała spokojnie, krążąc wzrokiem po grocie. Nie do końca chyba jeszcze przeanalizowała to co on powiedział, ale wydobyła z siebie na ten temat tyle, ile potrafiła. Zadziwiające dla niej było określenie tego jako ciekawą cechę, bo nigdy jej nie dostrzegała. Ichura chyba jest pierwszą osobą, która w ogóle próbuje przedrzeć się do zakamarków jej umysłu, nawet jeśli robi to nieświadomie.
- U mnie i tak by wyszło na jedno jeśli chodzi o rozmowy.- stwierdziła po jego przemyśleniach.- Może łatwiej by mi było zrozumieć innych?- dodała. Ona nie potrafi tak czytać z ludzi jak Ichura. Nie wie co roi się w tych ich głowach, dlatego często zachowuje się niewłaściwie. W taki sposób odstrasza innych, co sprowadziło ją do życia samotnika. Nie żeby narzekała, bo dotychczas doceniała swój wybór. Trochę to żałosne, ale Corinne nie posiada jakiś marzeń, ani pomysłów na siebie. Czuje się jakby żyła tylko po to, by odnaleźć morderców jej brata i wymierzyć swą własną sprawiedliwość. Na dzień dzisiejszy śmie nawet stwierdzić, że jeśli tego dokona może sobie spokojnie umrzeć, bo nie będzie miała już calu, dla którego miałaby żyć.
Pokręciła głową z dezaprobatą na myśl o aniołkach wśród świetlików, mimo, że sama robiła do na twardej kamiennej posadzce, co chyba miało jeszcze mniejszy sens. Gdyby robaczki nie odlatywały Ichura uzyskał by swój rezultat, ona by go nie miała. Może gdyby ziemia była pokryta w tym miejscu choćby piachem to jakiś kształt by powstał. A tak, to nic. Na polecenie czarnowłosego spojrzała na niego i ustała w bezruchu. Tak wzięła do siebie jego słowa, że bała się wziąć nawet głębszy oddech. Z zaciekawieniem oglądała jak obsiadają go świecące robaczki. Tak szczerze to czekała, aż któryś z nich wejdzie mu do nosa lub do buzi, ale nie dzieliła się tą myślą żeby nie zapeszyć. Zajmowały już jego twarz, więc szansa była coraz większa.
- Jesteś światłem w tej podziemnej czeluści.- dodała po jego żarciku i zaśmiała się krótko. Powiedziała to sobie ot tak, myśląc o tej całej ponurej atmosferze ich ukrytej cywilizacji. Wzdrygnęła nagle, czując chłód spowodowany przemoczonym ubraniem i choćby tym, że dalej siedziała w wodzie.
- Nie jest Ci zimno?- spytała w końcu. Mimo, że jej samej było nadal nie wstawała, bo w końcu Ichura jej polecił, by tego nie robiła.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Sob Wrz 02, 2017 3:22 pm

Słowa dziewczyny były dość przykre. Uniósł brew. Obserwował ją uważnie, kiedy mówiła.
- Jeśli spojrzeć na to dość przyziemnie, to ciągle wdajesz się w znajomości, w których kogoś interesuje twoje zdanie. Dajmy na to członków Mglistego Horyzontu. W tym gronie liczy się zdanie każdego, choć też w zależności od tego, kto na ile jest charyzmatyczny. Według mnie, wypadasz na tle reszty bardzo dobrze. - rozgadał się znów, przy czym wyszło na to, że Ichura skrycie bacznie każdego obserwuje i analizuje osobowości. - A jeśli mam mówić tak od siebie, to mnie interesuje twoje zdanie. Często zastanawiam się, co chodzi ci po głowie w pewnych momentach, ale zdaje się, że twoje zachowanie zimnej krwi też ma swoją funkcję. W kryzysowych sytuacjach, kiedy nas ogarnia panika, ona zatrzymuje się na tobie. - przerwał, biorąc głęboki oddech. - Mam na myśli to, że twoja osoba podnosi morale. Tak w skrócie. - dokończył, lekko już "przegrzany" tym intensywnym na obecny stan myśleniem. Ichura teraz doszedł do wniosku, że Corinne zwyczajnie nie doceniała i widziała siebie trochę inaczej, niż inni widzieli ją.
- Czy rozumienie innych to taka ciężka sztuka? - spytał, ale nie w stronę Poskramiaczki, w zasadzie to była taka luźno rzucona refleksja do samego siebie. Zaczął się więc zastanawiać nad tym, ponieważ nie potrafił sobie przypomnieć znów momentu, w którym ktoś był trudny do rozgryzienia. - Raz miałem problem ze zrozumieniem pewnego faceta, ale on zachowywał się irracjonalnie. Był pokręcony, śmiało mogę stwierdzić, że był wariatem. Nie widuję go od paru lat, prawdopodobnie został wygnany ze względu na szkodliwość dla społeczeństwa. - rzekł, biorąc pierwszy lepszy kamyczek, który był pod ręką i zaczął się nim bawić. Wyglądało to tak, jakby ów przedmiot pomagał mu w myśleniu i rozmawianiu. - Póki ludźmi kierują logiczne motywy, są łatwi do odczytania. Po niektórych widać, jakimi motywami są kierowani. Czasami zachowania są dość schematyczne. Mam na myśli, że jeśli powszechnym u nas problemem jest bieda i popadanie w długi, przez co z kolei wielu sięga po alkohol, co się wiąże nieraz z awanturami. Dziecko skazane na codzienny widok pijanego ojca i na codzienny, bolesny dotyk wyrośnie na kogoś skrytego. Nie mówię, że każdy, kto jest skryty, ma za sobą akurat taką sytuację, to tylko przykład. - dokończył, po czym zdał sobie sprawę jak bardzo się rozgadał. Może zamiast zostać Mglistym, powinien był stworzyć jakiś przytułek dla ludzi z problemami i wspierałby ich duchowo? Brunet naprawdę czasem aż za bardzo wszystko rozumiał. A to, że może nieco troszeczkę odbiegł od tematu, to swoją drogą. W końcu był pod wpływem zielska.
Teraz fajka nie do końca spalona leżała na brzegu obok nich, leżących w strumieniu wody. Kiedy robaki zaczęły osiadać mu na usta i nos, odruchowo wypuszczał powietrze, spędzając parę owadów z siebie, ale zaraz chciały osiadać z powrotem na twarz. Na Corinne, która się nie ruszała, również zaczęły zlatywać.
- Chyba tak. - odpowiedział, a z każdym jego wydechem podczas mowy owady wznosiły się jak puch ku górze i zaraz opadały, co mogło wyglądać zabawnie. - Nie do końca odczuwam zimno. Tak jakbym zapomniał, że mogłoby mi być zimno. - dodał i zaraz podniósł się jednak z wody. Dopiero wtedy poczuł falę chłodu, jaka go naszła. Tunele ogólnie bywały chłodnawe. Nachylił się nad Poskramiaczką i podał jej rękę, żeby pomóc jej wstać. Przynajmniej kiedy on chciał ją podnieść, nie musiał się szarpać z jej ramieniem, tak jak Corinne z jego. - Teraz już mi jest chłodno. - wymamrotał niemrawo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Sob Wrz 02, 2017 3:58 pm

Corinne nie było w sumie przykro z tego powodu. Przedstawiła jedynie fakt, albo to jak go postrzegała. Przyzwyczaiła się i tyle. Przez całe życie tylko brat był jej na tyle bliski, by odbywać z nim długie rozmowy i wygłupiać się. I dyskusje wydawały się wieczne, nie mieli przed sobą tajemnic. Mieli taki zamknięty swój własny świat, który runął razem z jego śmiercią. Musiałaby chyba z kimś podobny kontakt uzyskać, by znów stać się taką towarzyską, jaką była przy Marco.
- Czy wyglądam Ci na osobę charyzmatyczną?- spytała, zerkając na niego spod byka i zaśmiała się krótko.- Ale czy aż tak dobrze to nie wiem. Znacznie lepiej posługujecie się bronią i jesteście znacznie silniejsi.- uśmiechnęła się serdecznie. Corinne najczęściej posługuje się bronią miotaną lub dystansową. W szermierce nie wiedziałaby jaką postawę przyjąć i jak posłużyć się mieczem. Taki młot to nie wiadomo czy by w ogóle podniosła. Zawsze się czuła jak zwykły pomagier podczas wypraw. - Wiesz, gdyby nie to, to pewnie by mnie tu dziś nie było.- rzuciła i zaśmiała się znowu, ale tym razem gorzko i ponuro. Do dziś żałuje, że nie pożegnała brata jak powinna. Gdy znalazła się okazja uciekła, potrzeba przetrwania była silniejsza. Nie wynikało to z paniki. Wtedy zamiast oddawać się dalszej rozpaczy mimo ran wydostała się z ciemnego lochu i wróciła do podziemi. Żałobę odbyła już w bezpiecznym miejscu. Możliwe, że dlatego przyszłości po osiągnięciu swego celu nie widzi.
- Ale nie znasz historii każdego z osobna, nie wiesz co się dzieje w ich domach. Bez tej wiedzy nie wszystko jest logiczne. Można tylko przypuszczać.- wypowiedziała się i tak, choć Ichura miał sporo racji. Właściwie nie sprzeczała się z nim, ale rozważała drugą stronę medalu.- Choć w sumie podziemia to miejsce, w którym każdy zna każdego, a przynajmniej się coś słyszało. Czasami mam wrażenie, że ludzie stąd wiedzą o mnie więcej niż ja o nich. Poprzez "wiedzą" mam na myśli, że mają już wyrobione zdanie na podstawie plotek i powiastek. Mnie to nigdy nie interesuje, więc znam stąd tylko twarze.- dodała, drążąc głębiej temat. Niektórzy dziwnie na nią tu spoglądają. Można od tego popaść w obłęd. Ma się wrażenie, że się coś złego zrobiło, a tym czasem te pazerne spojrzenia wywołane są kolejną fałszywą plotką. O niej łatwo je wymyślać skoro z niewieloma osobami rozmawia. Ludzie tylko przypuszczają. Nawet, gdy zrani się o kawałek skały lub gałęzi będąc na powierzchni ludzie od razu zaczną gadać, że znów ktoś ją zaatakował. W taki sposób lepiej mówić, bo wzbudza się cudzą ciekawość. Jeśli samemu ma się nudne życie lepiej ubarwić w historiach cudze.
Gdy wystarczająco dużo robaczków na niej osiadło poruszyła się by zeszły. Robiła potem to za każdym razem, by nie czuć ich na swoim ciele. W końcu skorzystała z pomocy Ichury i wstała. Natychmiast wyszła z wody. Zaczęła wyciskać wodę z materiału swoich ubrań, co i tak niewiele jej dawało. Faktycznie, gdy wstali, chłód był odczuwalny jeszcze bardziej.
- Powinniśmy się przebrać.- stwierdziła. Zaczęła ocierać swoje ramiona, by choć trochę się rozgrzać.- Jeśli chcesz możemy pójść do mnie. Rozpalę w kominku i się ogrzejemy. Zaparzę herbaty albo coś...- dodała niepewnie. W sumie to nawet trochę nieśmiało, ale na jej sposób. Nawet nie patrzyła prosto na niego, gdy go zapraszała. Sama nie wie kiedy ostatni raz ktoś prócz niej był w jej domu, przez co czuła się skrępowana. Pomyślała sobie, że skoro Ichura ją chyba polubił to jak się postara będzie miała jakiegokolwiek znajomego tu w podziemiach.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   Sob Wrz 02, 2017 7:01 pm

(Usunął mi się przypadkiem cały post (w sumie to dwa razy), więc dopiszę tylko końcówkę, czyli to co bardziej istotne)

Po całej jakże tej zawziętej konwersacji jak i działania ziół, Ichura poczuł dziwne znużenie. Podniósł jedynie z ziemi fajkę, sprawdzając czy aby przypadkiem nie przesiąknęła wilgocią. Na szczęście była sucha. Wyrzucił z jej środka jedynie popiół, jaki pozostał po spalonym ziole. Spojrzał na Corinne, która się trzęsła i właśnie składała mu propozycję pójścia do jej domu. Uśmiechnął się szeroko, choć dalej było widać po nim zmęczenie. Dodatkowo zaczynał odczuwać głód.
- Skoro mnie zapraszasz, to nie mam nawet jak odmówić. - odpowiedział, przyglądając się zmieszanej twarzy Poskramiaczki. Oczywiście zauważył to, że nie utrzymywała kontaktu wzrokowego z nim, kiedy to mówiła. Gdzieś w duchu dostrzegł w tym urok. Tak, dziewczyna bez chłodnej maski była naprawdę urocza.
- No więc chodźmy. Dałbym ci coś na drogę, ale sam mam mokre ubrania. - rzucił, po czym zaczął się kierować do wyjścia.

zt oboje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Podziemny Strumień   

Powrót do góry Go down
 
Podziemny Strumień
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Strumień przecinający ogrody.
» Podziemny szpital

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir ::  :: `-
Skocz do: