IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Terytorium Corinne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Terytorium Corinne   Sob Wrz 02, 2017 10:43 pm

Witam w chatce, w której pomieszkuje Corinne. Jest ona niewielka i stosunkowo ciasna. Dekoracje wnętrz ograniczają się do drewnianej podłogi oraz desek, bo z owego surowca zostały wykonane, z drobnymi kamiennymi wstawkami. Jedna ściana jest w zupełności z kamienia, ponieważ chatka została przybudowana do podziemnej skały. Prócz tego gdzieniegdzie wiszą różne zioła lub mięsa, które suszą się do dalszego pożytkowania.
Całość to jedno pomieszczenie, choć nie aż tak przestronne. Z lewej strony znajduje się szeroki kominek, który służy jako główne źródło ocieplenia pokoju. Po bokach można dostrzec różne półki z książkami, pergaminami, fiolkami i suchymi ziołami. Na samym śroku jest drewniany stół, do którego przystawione są cztery obdrapane krzesła. Na środku stolika można dostrzec flakonik z zazwyczaj zaschniętym kwiatkiem bez wody. Na wprost drzwi wejściowych dostrzega się blat oraz piec, który służy jej niekiedy do przygotowywania obiadów. Po lewej stronie pomieszczenia jest dwuosobowe łóżko, należące niegdyś do jej rodziców. Dziś śpi ona w nim sama. Prócz tego wszystkiego można dostrzec jakieś stare skóry lub futra będące dodatkowym ociepleniem lub dekoracją. W domku sponiewierają się stare drewniane lub gliniane naczynia i sztućce z metalu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Terytorium Corinne   Sob Wrz 02, 2017 10:59 pm

Szła razem z Ichurą w przemoczonych ubraniach w kierunki chatki. Mimo wcześniejszej wylewności z ich strony nie rozmawiali po drodze zbyt wiele. Zapewne dlatego, że Corinne jeszcze nie do końca oswojona była z faktem, że będzie miała gościa. Nawet nie pamiętała w jakim stanie pozostawiła swój dom. Z każdym krokiem było jej coraz zimniej, więc coraz to mocniej obejmowała się własnymi rękami. Dobrze wiedziała, że Ichura jej tu nie pomoże, bo nie ma nawet jak. On także marznął. W końcu dotarli do domu. Wygrzebała z kieszeni klucz i otworzyła drzwi. Weszła pierwsza i odruchowo zaczęła rozglądać się po wnętrzu. No najlepszego porządku to nie miała, choć bywało gorzej.
- Wejdź, zapraszam.- powiedziała skromnie. Po drodze efekty palenia z fajki ciemnowłosego nieco z niej zeszły. Od razu jak weszła zaczęła niepozmywane talerze i miski zbierać na jedną kupkę, by potem je posprzątać.- Usiądź sobie i rozgość się. Chcesz się napić czegoś ciepłego?- spytała. Wyjęła suche rzeczy dla siebie. Podeszła potem do kufra, który był bardziej zakurzony od pozostałych mebli. Gdy go otworzyła, po pomieszczeniu rozległ się bezlitosny skrzypiący odgłos. Uklękła przy nim na moment i wygrzebała z niego jakieś ubrania. W krótkim zamyśleniu przyjrzała się nim i przejechała po nich ręką. Wpatrywała się w nie tak przez parę sekund. W końcu wzięła głęboki oddech i wstała. Podała ubrania Ichurze, bo należały one do męskiej garderoby.
- Możesz się w to przebrać. Powinno pasować.- rzekła spokojnie, choć mogła wydawać się nieco niepewna. Po tym jak podarowała je chłopakowi wzięła ponownie swoje rzeczy.- Obiecasz, że nie będziesz patrzeć?- spytała. Wzięła sznurek z dwiema klamerkami, którego na ogół używała do wieszania prania. Poszła na drugi koniec pomieszczenia i umieściła go mniej więcej na poziomie jej ramion. Przewiesiła przez niego koc, by choć częściowo zasłonił ją, kiedy będzie się przebierała, mimo, że zaufała, iż Ichura nie będzie podglądał. Tak wypadało i tyle. W końcu zaczęła za osłoną zdejmować z siebie mokre rzeczy. Mimo wielkiej blizny na plecach stała tyłem do chłopaka, z nadzieją, że koc zasłoni wszystko. Ubrała suchą odzież i zdjęła koc.
- Napijesz się czegoś ciepłego?- spytała znowu. Zanim jej odpowiedział, podeszła do pieca i zaczęła w nim rozpalać. W wiadrze miała sporo naszykowanej wody, którą przelała do garnka. Ułożyła go na piecu zaraz po rozpaleniu, by woda się zagotowała. Gdy tylko to uczyniła zaczęła rozpalać także w kominku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Terytorium Corinne   Nie Wrz 03, 2017 6:32 pm

Szedł obok Corinne prowadzony do jej mieszkania. Nie rozmawiali zbyt wiele, gdyż dziewczyna czuła się skrępowana faktem, że kogoś gościła, a z kolei brunet po prostu złapał senność. Efekty wcześniej palonego zioła schodziły i tak to na niego działało. Senność, delikatna apatia... Ogólnie ograniczenie swojej egzystencji do minimum. Rozbudził się, gdy dotarł już do środka i poczuł minimalne ciepło. Stanął na moment jak pień na środku pomieszczenia, nie będąc w stanie zdrowo go wzrokiem ogarnąć. Dalej czuł się lekko otępiały. Na słowa Corinne "usiądź sobie" zrobił tak od razu, jak dobrze wytresowane zwierzę.
- Ooo, z chęcią. Zaschło mi w gardle. - odpowiedział i zamlaskał dwa razy, czując suchość w gardle. Teraz jak już wydobył z siebie jakiekolwiek słowa, dalsze ich wydobywanie nie będzie dla niego problemem i wkrótce rozgada się tak jak wcześniej. Słysząc nieprzyjemne skrzypnięcie wzdrygnął się i spojrzał za dziewczyną, która coś wyciągała z mebli. Dostrzegł, że były to jakieś ubrania. Ba, były one typowo dla faceta. Skąd taka garderoba u Poskramiaczki? Przyjął to w lekkim zamyśleniu, zerkając na chwilę na Corinne, której głos zabrzmiał nutką niepewności. Nie zamierzał w takim razie zadawać zbędnych pytań.
Wstał i spojrzał jeszcze raz za Poskramiaczką. Podglądać? Oczywiście miał szacunek do każdego i do cudzej prywatności i tak dalej. Rozumiał, że w jej domu nie znajdowało się żadne inne pomieszczenie. Nie zamierzał podglądać, niemniej poczuł się dość skrępowany tą sytuacją w jakiś sposób.
- Yyy... Jasne, że nie będę. - wymamrotał, wbijając wzrok w plecy Corinne, kiedy ta jeszcze zawieszała sznurek i narzucała na niego koc. Powiedział co innego, zrobił drugie, bo jeszcze tak przez moment się wpatrywał, dopóki dziewczyna nie upewniła się, że Ichura nie patrzy... A on patrzył. Gdy napotkał jej wzrok zmieszał się i odwrócił się od niej plecami i zaczął ściągać górną część garderoby. W ten czas zastanawiał się, jak wyglądało się ciało. Niestety, mając świadomość, że w tym samym pomieszczeniu przebierała się kobieta, nie potrafił do końca skontrolować swoich myśli.
Przebrał się szybciej, najwyraźniej pospieszony jego rozkojarzającymi myślami. Gdy usłyszał pytanie ze strony Corinne kiwnął jej potwierdzająco w odpowiedzi. Wstał, widząc, że dziewczyna zaczynała borykać się z kominkiem.
- Pomóc ci? - zanim odpowiedziała już siedział przy niej z kilkoma kawałkami drewna. Nie mógł się doczekać, kiedy ogień zostanie rozpalony, bo mimo że został odziany w suche ubrania, czuł tutejszy chłód. - Może ja spróbuję rozpalić. - rzekł, chcąc od niej uzyskać krzesiwo. - w ten czas zaparzysz coś do picia. Byleby nie kopało mocno. - rzucił luźno, uśmiechając się w jej stronę i puszczając jej oczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Terytorium Corinne   Nie Wrz 03, 2017 7:09 pm

Od razu, gdy Ichura zgłosił chęć do napicia się czegokolwiek, wzięła gliniany kubek i napełniła go wodą. Podała mu naczynie i przystąpiła do dalszych czynności. Napojenie gościa wodą oczywiście nie było końcem. Chciała mu chociaż to zapewnić zanim zawartość garnka otrzymała odpowiednią temperaturę.
Zrobiła sobie byle jaką kotarę, by się za nią przybrać. Także czuła lekkie skrępowanie, mimo że dzieliła kiedyś to miejsce z innym mężczyzną, jej bratem. Jednak to co innego. Marco był rodziną, Ichura jest prawie jak obca osoba. Do dnia dzisiejszego nie łączyło ich nic prócz spraw klanu. Była w trakcie zdejmowania z siebie odzienia. Obejrzała się raz dla upewnienia się, że czarnowłosy postąpił według danego słowa. Wtedy ich spojrzenia się spotkały. Nie powiedziała nic, nawet go nie upomniała, co nie było jak na nią normalne, bo normalnie od razu by go za to zbeształa. Zamiast tego zarumieniła się lekko i odwróciła wzrok. Wiedziała, że zawieszony koc zasłania to co najważniejsze do ukrycia. Gdy już oboje byli przebrani nawet nic o tym nie wspomniała. Zdjęła koc i pozbierała ich mokre rzeczy. Przewiesiła na sznurku, by sobie schły.
- Nie trzeba.- odpowiedziała stanowczo od razu po jego propozycji. Była przyzwyczajona do samodzielności i właściwie nie zdarzało jej się nigdy prosić kogokolwiek o pomoc. Wtedy ją tchnęło i uświadomiła sobie, że znowu zachowała się trochę apatycznie i być może nieprzyjemnie. W końcu są i tacy, którzy lubią pomagać. Tak po prostu. Sięgnęła więc po krzesiwo i wcisnęła je w ręce Ichury.-Zmieniłam zdanie.- rzekła i posłała mu serdeczny uśmiech, a przynajmniej postarała się by tak wyglądał. W czasie, gdy mężczyzna rozprawiał się z kominkiem, Corinne przygotowała nowe kubki. Postawiła je na stoliku i wsypała do nich suszoną esencję. Wzięła ścierkę i zdjęła z jej pomocą rozgrzany gar z pieca. Przelała wrzątek do kubków i odłożyła garnek na swoje miejsce. Rzuciła okien na Ichurę, który powoli kończył rozprawiać się z kominkiem (no chyba, że zajęło mu to dłużej). Przysunęła dwa krzesła bliżej kominka, by ciepło z niego oddawane szybciej sięgnęło ich ciał. Przysunęła także mały drewniany taborecik pomiędzy krzesełkami, a na nim ustawiła kubki z herbatą. Wyciągnęła z kufra także dwa koce. Jeden z nich podała Ichurze, a drugim sama się opatuliła. Usiadła w końcu na krześle i wzięła rozgrzane naczynie do rąk.
- Potrzebujesz jeszcze czegoś? Może głodny jesteś?- spytała jeszcze na wszelki wypadek, ponieważ chciała się swoim gościem zająć jak najlepiej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Terytorium Corinne   Nie Wrz 03, 2017 8:02 pm

Dziewczyna nie nakrzyczała na niego ani nic. Brunet zdążył się sam opamiętać i się odwrócić. Przez jakiś czas w domu panowała niezręczna cisza. Dziewczyna za pierwszym razem zbyła jego pomoc, na co Ichura zmarszczył delikatnie brwi, zastanawiając się czy zrobił coś nie tak. Potem jednak Poskramiaczka rzekomo zmieniła zdanie i pozwoliła mu pobawić się ogniem przy kominku. Ichura od razu się rozpromienił niczym dziecko i przykucnął znów, biorąc się do roboty.
Zajęło mu to tylko niewiele dłużej od przyrządzania napojów przez Corinne. Potem przysunął również krzesło w stronę kominka i przysiadł na nim, chcąc chłonąć więcej ciepła. Chwycił za podany mu koc rzucając krótkie "dziękuję", a potem sięgnął dłonią po naczynie zaparzonej herbaty, ale syknął od razu, gdyż było gorące.
- To co paliliśmy wcześniej wzmaga też apetyt... Zjadłbym teraz wszystko, cokolwiek by mi dano pod nos. - parsknął śmiechem i podmuchał gorący napój, żeby stała się szybciej zimniejsza, choć w praktyce było to tylko rozdmuchanie wydobywającej się pary. - Zresztą, gdybyś chciała kiedyś wpaść na jakieś kulinarne pomysły to zdecydowanie polecam to zapalić. Człowiek nie tyle, że jest wtedy kreatywny, co nie wybrzydza niczym, co ma pod ręką. Daje to czasami ciekawe połączenia. - dodał, biorąc łyka. - Kiedyś stworzyłem zupę owocową gotowaną na mięsie węża. - wypowiedział to zdanie dość niemrawo, bo na samo wspomnienie chciało mu się wymiotować. - I zjadłem z niej przynajmniej dwie miski. Co gorsza, po paleniu nie przeszkadzało mi to, że było to niedobre, mimo że czułem, że to było niedobre. Nie dałbym tego nawet temu jeńcowi wziętego z Powierzchni, naprawdę. - dokończył, uśmiechając się kącikiem ust. Od czasu do czasu łapały go takie stany, że lubił się pobawić w kuchcika, mimo że wiedział, że to źle się dla niego skończyło.
- Z kolei mój kolega raz chcąc sobie zrobić pieczeń z królika, zostawił ją na ogniu i zapomniał kompletnie, że coś robił. Prawie spalił sobie dom, ale koniec końców nic się nie stało, a jego dom nie ucierpiał za mocno. - pokręcił głową z dezaprobatą. Znowu upił trochę napoju. Z czasem stygł i Ichura pozwalał sobie na większe łyki. Zerknął na Corinne, która patrzyła się na ogień w kominku.
- Nie mieszkasz sama, prawda? - spytał nagle. Wciąż zastanawiał się nad tym, skąd w domu Poskramiaczki męskie ubrania. Może miała brata? Partnera?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Terytorium Corinne   Pon Wrz 04, 2017 8:35 am

Możliwe, że efekty po paleniu ziółek sprawiły, że po prostu była mniej nerwowa. Nawet nie chciało jej się w tym momencie złościć. Poczuła wtedy lekkie skrępowanie i łatwiej jej było odwrócić od niego szybko wzrok i udawać, że nie zauważyła niż cokolwiek na ten temat powiedzieć. To pewnie było powodem chwilowej niezręcznej ciszy. Właściwie to nawet nie pomyślała wtedy o bliźnie ciągnącej się wzdłuż kręgosłupa, którą mógłby zauważyć przez to. Wywołałoby to pewnie szereg pytań pobudzonych ciekawością. Wierzyła, że koc ją dostatecznie zasłonił.
Natychmiast wstała, gdy Ichura odpowiedział jej na pytanie. Sama najwidoczniej jeszcze tak silnego głodu nie odczuwała. Zanim ruszyła ku kulinarnej przygodzie wysłuchała jej historii.
- Nie tknęłabym takiej zupy.- powiedziała z grymasem na twarzy. Próbowała sobie wyobrazić jej smak, jednak to jeszcze bardziej odbierało jej apetyt. Choć w sumie jej dania też nie są najsmaczniejsze, są co najwyżej znośne. Ogranicza się do najprostszych przepisów, ponieważ takie skomplikowane zupy w jej wykonaniu byłyby jeszcze gorsze w smaku.
Zaśmiała się po kolejnej powiastce. Zastanawiało go skąd on ich tyle w rękawie trzyma. Zapewne zna bardzo wielu ludzi. Corinne jest w stanie opowiadać tylko co u niej w domu, choć to i tak nic ciekawego. Na temat innych ludzi nie ma wiele do powiedzenia, bo plotki ją nie interesują, a nie zna ich aż tak dobrze. Jest taką indywidualistką w tych podziemiach, a to nie jest zbyt chciana cecha wśród mieszkańców. Obok pieca, znajdowała się klapa w drewnianej podłodze. Uniosła ją, a pod nią była wykopana w ziemi i kamieniach spiżarka. Tam było najchłodniej, więc odkąd pamiętała, tam zawsze się trzymało u nich zapasy. Wyjęła z środka mięso z bażanta i kilka warzyw. Przygotowała sobie ruszt, który był podwieszany nad kominkiem. Warzywa pokroiła drobno i nafaszerowała nimi mięso, by choć odrobinę aromatu nabrało. Umieściła bażanta na ruszcie i wróciła na miejsce obok Ichury. Wzięła herbatę i wzięła małego łyczka. Była nadal bardzo gorąca, więc nie dało się jej szybko pić. Trzymała jednak naczynie nadal w dłoniach, by je ogrzewało. Przystąpiła do kolejnego łyka, kiedy nagle Ichura zadał jej odrobinę niekomfortowe pytanie. Omal nie zakrztusiła się tym małym łyczkiem, a język sobie lekko sparzyła. Corinne przełknęła ślinę i zerknęła na mężczyznę.
- Od kilku lat mieszkam tu zupełnie sama.- odpowiedziała spokojnie i wróciła wzrokiem do swojej herbaty. Dostrzegała odbicie niewielkiej części swojej twarzy, lekko rozmyte przez parę. Chwilę zastanawiała się skąd to pytanie z jego strony. Nie trwało do długo zanim się zorientowała. Nic poza szerokim łożem i męskimi ubraniami nie mogłoby sprowokować takiego pytania.- Ubrania zostały po mojej rodzinie.- dodała krótko. Nie rozwinęła jakoś tej myśli. Wyjaśniła mu krótko, by miał mniej wątpliwości.- Więc nie musisz się bać, że ktoś nam podje bażanta.- rzuciła niemrawym żarcikiem, na który sama się nawet nie zaśmiała tylko lekko skrzywiła, świadoma tego jak gł€pio to brzmiało.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Terytorium Corinne   Pon Wrz 04, 2017 11:30 pm

- Oj nigdy nie mów nigdy. Kto wie, w jakim punkcie ustawi cię życie, że z desperacji będziesz jadać zupę owocową gotowaną na wężu. - parsknął śmiechem. To mogło brzmieć jak jakaś rada życiowa starszego kolegi, gdyby tylko nie zmienił ją w żart. Ichura nie miał w zwyczaju gardzić niczym, w szczególności, że w jego życiu bywały momenty, w których się nie przelewało. O ile wtedy takową zupę przyrządził bardziej dla głupiego eksperymentu głównie dlatego, że w końcu mógł sobie pozwolić na takie coś, to w jego przeszłości nie raz taką zupę by wsunął ze smakiem.
Czasami sam się zastanawiał skąd on miał tyle do powiedzenia. Często miewał taki "myślotok", że to wszystko musi zawsze znaleźć swoje ujście. Chociaż, jakby nie patrzeć, brunet też przed chwilą opowiedział "co u niego w domu", a jakoś kompletnie nudne to nie było.
Zerknął za Corinne, która poszła do swojej spiżarni, skąd wkrótce wyciągnęła drób. Po chwili zdał sobie sprawę, że pewnie upolowanie tego uciążliwego ptaka zajęło Poskramiaczce pewnie czasu i siły. Teraz przysiągł sobie w duchu, że jej się na pewno jakoś za to odwdzięczy. Jedzenie w Podziemiach to nie taka prosta rzecz do zdobycia. Poczuł się przez moment jakby teraz żerował na cudzym. Bardzo nieprzyjemne uczucie, mógł po prostu nie mówić, że jest głodny, ale cóż... W końcu gadał on to, co mu na język się nasuwało.
Gdy już wróciła na swoje miejsce, Ichura zaatakował ją tak zaskakująco niekomfortowym pytaniem, że aż tak się prawie zakrztusiła. Brunet aż lekko wzdrygnął się z miejsca myśląc, że ją prawie udusił. Nachylił się w jej stronę, żeby przyjrzeć się jej twarzyczce, a potem zrozumiał, że nie powinien był pytać. Poznał to po jej posępnej minie i zbywającej odpowiedzi. A i żart jakiś kiepski wydobył się z jej ust.
- Powinienem sobie język przypalać za każde zadawane wścibskie pytania. - stwierdził na głos i upił głośno łyk herbaty, którą zbiegiem okoliczności lekko poparzył się w język. Znieruchomiał, zatrzymując płyn w ustach i tak chwilę siedział. Po czasie napłynęły mu do oczu łzy. Potem zdobył się na odwagę i przełknął w końcu napój, wydając z siebie oddech ulgi. - Los bywa ironiczny. - skomentował to na głos i zerknął na Corinne, przecierając łzy i posłał jej delikatny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Terytorium Corinne   Wto Wrz 05, 2017 11:07 am

Przez przestrogę Ichury na jej twarz wpełzł jeszcze wyraźniejszy grymas. Corinne nie jest znawcą kulinariów. Gotowanie jej wychodzi słabo. Poza tym nigdy nie miewała okazji do próbowania dziwnych, wykwintnych dań. Wie jednak jedno na temat swoich gustów, choć kieruje się nimi tylko gdy jej zbyt dobrze- czyli bardzo rzadko. Nie lubi mieszania dań słonych z słodkimi. Pamięta jak brat mięso doprawiał miodem, wtedy wolała przez cały dzień chodzić głodna. Dziś by to zjadła, bo taki dzień bez jedzenia to już nie jest taka rzadkość.
- Gdyby los zamknął mnie w jakimś pomieszczeniu tylko z Tobą i podrzucił jedynie takie składniki...I ugotowałbyś taką zupę, wtedy faktycznie nie miałabym wyboru.- stwierdziła i zaśmiała się krótko.- Nic do Ciebie nie mam, ale wolę by to się nie zdarzyło.- dodała i westchnęła ciężko kończąc tym swoją salwę śmiechu. Czuła jak płuca rozdzierają jej klatkę piersiową. Długodystansowe biegi nie odbierały jej tyle tchu co dzisiejsza dawka śmiechu. To znaczy, że nie każdy potrafi ją w taki humor wprawić.
Corinne nie traktowała Ichury jak darmozjada. Przeciwnie, powinien się poczuć jak ważny gość. Znając Poskramiaczkę, zjadłaby to mięso dopiero z obawy przed jego zepsuciem lub w ogóle- w przypadku gdyby się spóźniła, bo dla niej samej było szkoda takie mięsko przyrządzać. Zawsze było tak, że myślała, że na czarną godzinę będzie jej potrzebne, ale właściwie taka godzina w podziemiach nigdy nie nadchodziła. W zapasie miewała inne specyfiki jak udziec z królika, jakieś wiewiórki, czasami trafi się młoda kaczka.
Spojrzała z powrotem na Ichurę. Skarciła się w myślach za swoje durne zachowanie. Każdy ma prawo do pytań, a ona powinna umieć na nie odpowiadać. Być może dlatego nie rozmawia już z tak ludźmi, bo zbyt wiele ich interesuje.
- Nie przejmuj się, to tylko pytanie. Nic się nie stało.- sprostowała szybko i tym razem postarała się o szczerszy uśmiech. Upiła, tym razem powoli kolejny łyk herbaty, napawając się jej mocą ogrzewania.- Ubrania należały kiedyś do mojego brata.- zaspokoiła jego ciekawość, przerywając tym chwilę ciszy. Wiedziała, że musi uczyć się z tym żyć, bo lata upływają, a ona nadal jest pogrążona w żałobie.- Nie musisz ich oddawać, bo dobrze w nich wyglądać. Cieszę się, że pasują.- dodała i posłała mu kolejny serdeczny uśmiech mimo nieco smutnych oczu. Ta rozmowa byłą dla niej początkiem do podjęcia kolejnego kroku w swoim życiu. Musi nauczyć się walczyć z takimi zderzeniami z przeszłością i nie wyglądać przy tym jak zbite szczenię.
Chcąc nie chcąc zaśmiała się krótko, gdy Ichura poparzył sobie język. Nie żeby życzyła mu źle lub cieszyło ją jego nieszczęście. Ciemnowłosego charakteryzowały zabawne reakcje na różne bodźce. Stawiało go to w bardzo pozytywnym świetle i wpływał tym na nastrój innych osób.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ichura White
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 20/08/2017

PisanieTemat: Re: Terytorium Corinne   Wto Wrz 05, 2017 12:35 pm

Na wizję Corinne również zaczął się śmiać, choć bardziej obserwował ją niż skupiał się na samym śmiechu. Naprawdę nigdy nie widział jej tak rozbawionej. Czuł się, jakby poznawał kompletnie inną osobę niż dotychczas miał do czynienia.
- Czyli teraz byłaby idealna do tego okazja. Szkoda tylko, że nie noszę tych składników przy sobie. - prychnął. Bo przecież byli oboje zamknięci w jednym pomieszczeniu, prawda? Gdy się jednak tak głębiej nad tym zdaniem zastanowił, jego myśli znów uciekły w stronę tych bardziej dwuznacznych. Przypomniał sobie bowiem na chwilę moment, w którym Corinne przebierała się praktycznie na jego oczach, odwrócona jedynie do niego plecami i ledwie zasłonięta kocem. Odchrząknął cicho, próbując nawrócić myśli na właściwy tor, uśmiechając się przy tym dalej kącikiem ust. Znów zerknął na jej twarz wciąż owładnięta śmiechem. Jej uśmiech go cieszył. Sprawiał, że czuł się tam gdzieś w środeczku cieplej.
- Tobie pasuje uśmiech na twarzy. - odpowiedział od razu, kiedy dziewczyna skomentowała jego wygląd w ubraniach po jej bracie. Może to nie był moment na komplementy, zamiast tego powinien chyba był się spytać z grzeczności, co się stało z bratem Corinne. Stuknął palcami o naczynie, w którym znajdował się napój czując się trochę niezręcznie. Znów powiedział coś nieadekwatnego do sytuacji i to jeszcze komplement. - Może masz więcej uśmiechów w szafie, których na co dzień nie nosisz? Na twoim miejscu wyrzuciłbym tyle par smutku i obojętności. Zastąpiłabyś je nadzieją na lepsze jutro. - dodał po krótkiej przerwie, kiedy wpatrywał się nieco zamyślony w taflę kończącej się herbaty. Podniósł nagle głowę i zerknął na dziewczynę. Zaśmiał się. - Chyba jeszcze mnie trzyma, nigdy nie byłem najlepszym poetą ani nie posługuję się najlepiej metaforami. - choć z tego śmiechu można było usłyszeć nutkę niezręczności. Ogarniało go dziwne uczucie, którego wcześniej nie doświadczał i pod jego wpływem rozpoczął taką gadkę. Wolał jednak zrzucić to na efekt palenia niż na swój trzeźwy umysł. Dopił więc herbatę do końca i odstawił na niewielki stoliczek, który znajdował się między nimi i wlepił wzrok na tańczący w kominku ogień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Corinne
Poszukiwacz Przygód
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 17/08/2017

PisanieTemat: Re: Terytorium Corinne   Wto Wrz 05, 2017 11:19 pm

Zrobiła minę jakby się zastanawiała nad jego słowami. Teatralnie przyłożyła nawet palec do policzka i odbiegła wzrokiem gdzieś na sufit. Po paru sekundach znormalniała i pokiwała przecząco głową
- Nieprawda. Teraz mogłabym Cię wygonić, a jeśli to by nie zadziałało to sama wyjść. Musiałoby nie być wyjścia.- wymądrzyła się i uśmiechnęła się, wyrażając w ten sposób zadowolenie ze swojego sprytu, którego w rzeczywistości nie było wiele w tym co powiedziała. Sama nie wiedziała kiedy iloraz jej poczucia humoru i radości się zwiększył. Teraz nawet już nie musiała się tak starać by wypaść pozytywnie. Coraz lepiej się czuła w towarzystwie Ichury, więc jej zachowanie stawało się naturalniejsze.
Na komplement ze strony Ichury jej policzki zalały się delikatnym rumieńcem. Natychmiast schowała swoje spojrzenie w zawartości kubka i upiła z niego odrobinę, by mieć pretekst, by od razu nic bez zastanowienia nie odpowiadać. Teraz nawet temperatura napoju jej nie przeszkadzała. Zerknęła na niego znad obłoczku pary wychodzącej z naczynia.
- Bez Twojego udziału by go tu nie było.- wymruczała. Brzmiało to trochę jak słowa nieco naburmuszonego dziecka, ale to był w jej wykonaniu nieco onieśmielony ton. Corinne nie potrafi należycie okazywać emocji, więc im bardziej je w sobie dusi tym dziwniej one w rezultacie wyglądają. Reaguje inaczej niż ludzie b oczekiwali. W momencie gdy ludzie rozpaczają i przytulają się z innymi zapłakani, by wylać z siebie ten smutek, ona stałaby w oddali, skamieniała cała, pozbawiona emocji na twarzy. Inni pomyśleli by wtedy, że jest nieczuła i na niczym jej nie zależy. Jak to określił wcześniej Ichura- zachowanie zimnej krwi. Ale nikt nie wpadnie, że tak w jej przypadku może wyglądać żal. To jest tylko jeden z licznych przykładów. Jest ich tyle co emocji i przypadków razem wziętych.
Uśmiechnęła się lekko rozbawiona jego metaforycznymi powiedzonkami. Brzmiały...ładnie. Naprawdę. Zmaterializował to co siedzi w ludzkich głowach i przestawił jakby łatwo dało się to zmienić. Wiadomo, że w rzeczywistości nie działa to hop siup, ale takie myślenie ułatwia sprawę.
- W takim razie to szafa bez dna, a to czego szukasz znajduje się na samym końcu.- westchnęła i wzruszyła w bezradności ramionami, tym samym psując sobie wizję, którą tak sprezentował jej czarnowłosy.- Jak dla mnie to nadajesz się na barda. Jeśli powiesz, że nie grasz na żadnym instrumencie to nie uwierzę.- rzekła i spojrzała na niego spod byka. Upiła kolejną dawkę herbaty, pozostawiając w kubki już jej coraz mnie. Czuła się już wystarczająco ogrzana, jednak bycie opatulonym kocem było dla niej przyjemne. Z bratem często owijali się jednym kocem i siadali przed kominkiem. Drugi koc rozkładali na ziemie i na nim się wylegiwali zamiast na krzesłach. Uśmiechnęła się jakby sama do siebie na myśl o tym przyjemnym wspomnieniu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Terytorium Corinne   

Powrót do góry Go down
 
Terytorium Corinne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sawir ::  :: `-
Skocz do: